Naprawiania spółki kolejowej ciąg dalszy

Marta Walczak
opublikowano: 2010-03-04 00:00

Program naprawczy PKP Cargo przynosi rezultaty. W 2010 r. jego założenia będą kontynuowane.

Program naprawczy PKP Cargo przynosi rezultaty. W 2010 r. jego założenia będą kontynuowane.

Redukcja zatrudnienia pozwoliła utrzymać spółce płynność finansową i — mimo znaczącego spadku przewozów i przychodów przewozowych — zahamowała obniżanie jej wyniku. Władze PKP Cargo postanowiły kontynuować realizację programu, który w 2010 r. ma zacząć przynosić zyski.

Założenia

Program kontynuuje politykę ograniczania kosztów i poprawy konkurencyjności. Ma też podnieść jakość usług i efektywność organizacji przewozów, m.in. rozproszonych.

— Realizacja programu naprawczego na 2010 r. w połączeniu z efektami działań zrealizowanych w 2009 r. ma pomóc spółce osiągnąć rentowności na działalności podstawowej na poziomie minimum 1 proc. Oprócz tego ma się przyczynić do osiągnięcia prawie 40 mln zł zysku netto. W dłuższej perspektywie jego celem jest konsekwentna poprawa pozycji konkurencyjnej i sprawne przygotowanie do procesu prywatyzacji — wylicza Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo.

Najważniejsze dziedziny objęte programem to: majątek, handel i inwestycje. Najbardziej rozbudowane działania dotyczą pierwszej z nich. Mają m.in. kontynuować opty- malizację zaplecza technicznego. W ubiegłym roku firma zaprzestała działalności w 37 punktach utrzymania taboru, w 2010 r. ma przekazać kolejne cztery wraz z około 300 pracownikami do innych spółek z grupy PKP Cargo, co powinno obniżyć koszty utrzymania zaplecza o około 8 mln zł rocznie.

— Program naprawczy PKP Cargo przynosi zakładane rezultaty. Spółka powinna w tym roku skupić się na przychodach, a nie tylko szukać oszczędności. Niezbędne jest także pozyskanie nowych ładunków do przewożenia — ocenia Adrian Furgalski, dyrektor w zespole dostawców gospodarczych TOR.

Przegląd taboru

Kolejne oszczędności spółka ma osiągnąć dzięki zmianie przepisów dotyczących utrzymania taboru. Polegają one na wydłużeniu z 4 do 6 lat okresów między naprawami wybranych serii nowych wagonów. Ma to przynieść w 2010 r. około 12,7 mln zł oszczędności. Nowy cykl przeglądów lokomotyw pozwoli zaś oszczędzić około 9,4 mln zł rocznie.

— Wydłużenie czasu przeglądu lokomotyw i dłuższa eksploatacja wagonów może się odbić na bezpieczeństwie. Park taborowy PKP Cargo i tak się kurczy. Z 80 tys. wagonów tylko 50 tys. jest sprawnych. Teraz, kiedy przewiduje się wzrost przewozów, dostępna liczba wagonów może nie wystarczyć. Już przed kryzysem były kłopoty z wyrobieniem się w czasie, a teraz, kiedy PKP Cargo zawarło nowe kontrakty, problem może się pogłębić — komentuje Furgalski.

Co na to PKP Cargo ?

— Sprowadzane z zagranicy wagony są dostosowane do wydłużonego czasu między przeglądami i nie ma z nimi żadnych kłopotów, dlatego nie widzę zagrożenia — mówi Piotr Apanowicz, rzecznik spółki.

Marta Walczak