Nareszcie każdy ma własną radę

Jacek Zalewski
opublikowano: 10-03-2010, 00:00

Powołana przez premiera Rada Gospodarcza od razu odbyła inauguracyjne posiedzenie, ale charakter nowego tworu pozostaje niejasny. Definicja najprostsza brzmi: to przeciwwaga dla przyprezydenckiej Narodowej Rady Rozwoju. Skład organu przypremierowskiego jest węższy, za to bardziej merytoryczny. Wiele wskazuje, iż może być to rządowa alternatywa dla… Rady Polityki Pieniężnej. O jej wadze świadczy powołanie do obsługi specjalnego

podsekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Przewodniczący rady Jan Krzysztof Bielecki po odejściu z banku ma zakaz podejmowania roboty u konkurencji, ale społecznie poradzić może. Być może spróbuje odciążyć od myślenia o wszystkim funkcjonalnego — choć w formalnej randze ministra bez teki — wicepremiera Michała Boniego. Być może będzie wspomagał prace stałego Komitetu Rady Ministrów. Być może w produkowanych opiniach podejmie próbę koordynacji polityki gospodarczej, aby rządowe projekty ustaw nie były tak skażone piętnem polityk resortowych.

Wypowiedzi członków Rady Gospodarczej po inauguracji wskazują, że w pierwszych krokach wchodzą oni jednak na poletko Rady Polityki Pieniężnej. Odkrywczo oznajmili, że w roku 2010 jednym z głównych zagrożeń dla gospodarki może być zabójcza zmienność kursu złotego. W związku z tym istotne jest uruchomienie mechanizmów zapewniających walucie stabilność. Jak to zrobić — zapewne ujawnią po kolejnym posiedzeniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu