NASK idzie w komercję za miliony złotych

opublikowano: 05-04-2013, 00:00

Instytut notuje rekordowe zyski. Wykłada więc pieniądze na holding mający komercjalizować wyniki badań naukowych

Latem 2009 r. wydawało się, że po aferze z opcjami walutowymi NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa) już się nie podniesie — zostanie w kadłubowej formie operatorem rejestru domenowego i właścicielem kilometrów światłowodu. Jednak po ponad trzech latach pod rządami nowego szefa instytut przechodzi do ataku, chcąc zapomnieć o tym, że poprzedni włodarze NASK utopili w opcjach aż 25 mln zł (a nie 14 mln zł, jak podawały media). Instytut zarejestrował po cichu spółkę NASK 4Innovation z kapitałem zakładowym 80 mln zł.

BYLE NIE OPCJE: Michał Chrzanowski, dyrektor NASK, wzmacnia biznesową gałąź w instytucie. — Stworzony przez nas holding zajmie się m.in. komercjalizacją wyników badań naukowych — deklaruje dyrektor. [FOT. ARC]
BYLE NIE OPCJE: Michał Chrzanowski, dyrektor NASK, wzmacnia biznesową gałąź w instytucie. — Stworzony przez nas holding zajmie się m.in. komercjalizacją wyników badań naukowych — deklaruje dyrektor. [FOT. ARC]
None
None

— Spółka będzie tworzyć holding, zajmie się komercjalizacją wyników badań naukowych, prowadzeniem działań z zakresu transferów technologii i rozwoju nauki oraz pozyskiwaniem pieniędzy na działalność statutową. To jest zgodne ze strategią Ministerstwa Nauki, Szkolnictwa Wyższego, dotyczącą instytutów badawczych — tłumaczy Michał Chrzanowski, dyrektor NASK.

Domena innowacji

80 mln zł w 4Innovation ma być nowym rozdziałem w życiu instytutu. Spółka ma działać na zasadzie funduszu inwestycyjnego, szukającego okazji w branży np. oprogramowania czy bezpieczeństwa sieci.

— Nie przenieśliśmy do spółki żadnych elementów majątku trwałego instytutu, przenieśliśmy natomiast know-how i kapitał. NASK 4Innovation będzie miał tylko jednego udziałowca — NASK — zastrzega szef instytutu. Jednak już teraz 4Innovation stara się o projekt, w którym, o ile dojdzie do skutku, będzie mniejszościowym udziałowcem. NASK liczy też na rozwinięcie komercyjnych projektów z polskimi naukowcami jak i globalnymi gigantami, już teraz współpracującymi z instytutem. To m.in. Hitachi i McAfee. Holding ma być biznesowym wentylem bezpieczeństwa — globalni potentaci wymagają pełnej odpowiedzialności wykonawcy za ewentualne błędy przy realizacji kontraktu. Dotychczas instytut nie ryzykował takich umów. Teraz, za pośrednictwem spółek celowych, zamierza to robić.

Bezpieczny zysk

Szef NASK przyznaje, że ostatnie lata upłynęły pod znakiem głębokiej restrukturyzacji. Zatrudnienie spadło o 20 proc., zmieniła się też jego struktura. Ubyło sekretarek, przybyło informatyków i naukowców. Spółka skoncentrowała się na obsłudze z zakresu bezpieczeństwa w korporacjach finansowych i przemysłowych, co daje znacznie wyższe marże niż rejestr domen czy usługi telekomunikacyjne. W efekcie przychody instytutu w 2012 r. wzrosły o kilka procent do 100 mln zł. Natomiast zysk rok do roku skoczył o niemal 80 proc.

— Pod koniec 2009 r., gdy zostałem dyrektorem NASK, wyniki instytutu były złe i groziły upadłością w perspektywie półtora roku. Okazało się jednak, że zmieniając NASK od środka można postawić go na nowe tory. W zeszłym roku wykazaliśmy 30 mln zł zysku, jeszcze w 2009 r. było to 1,3 mln zł straty. Przez ostatnie lata spłacaliśmy też zaległe zobowiązania, było to kilka milionów złotych — mówi Michał Chrzanowski.

Pierwsze inwestycje 4Innovation ogłosi w czerwcu.

10 Tyle razy zwiększył się zysk netto NASK w ciągu ostatnich trzech lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane