Nastroje się poprawiły, przełomu jeszcze nie ma

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 14-09-2011, 00:00

Wtorek nie przyniósł przełomu na europejskich giełdach, choć nastroje nieco się poprawiły. Po zrywie na otwarciu główne rynki akcji szybko oddały zdobycze, a indeksy zeszły pod kreskę, gdzie spędziły kilka kolejnych godzin. Dopiero w popołudniowej fazie sesji zakupy były bardziej zdecydowane. Wsparł je wzrostowy początek handlu na Wall Street.

Z silną przeceną musieli pogodzić się we wtorek akcjonariusze BNP Paribas. Spadały także wyceny innych francuskich banków, najmocniej zaangażowanych w Grecji wśród unijnych instytucji finansowych. Rynki uznały bowiem, że Grecja nieuchronnie zmierza ku bankructwu. Mocno spadały akcje przedstawicieli giełdowego sektora surowcowego. Zniżkowały m.in. walory BHP Billiton i Rio Tinto, dwóch największych na świecie koncernów wydobywczych. To m.in. efekt fali strajków w peruwiańskich kopalniach.

Spadała również wycena akcji największego francuskiego koncernu motoryzacyjnego PSA Peugeot Citroen. Powodem była zamieszczona w gazecie "Le Figaro" wypowiedz dyrektora spółki, że nie ma ona żadnej alternatywy oprócz zwiększenia redukcji kosztów.

W Londynie powody do zadowolenia mieli udziałowcy Mitchells Butlers. Inwestorzy zareagowali na komunikat spółki, że oferta jej przejęcia przez Piedmont, który ma już 23 proc. akcji, jest stanowczo za niska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy