Nastroje w przemyśle zaskakująco dobre

Ignacy Morawski
opublikowano: 2021-11-02 20:00

Indeksy PMI na świecie rosną mimo zaburzeń w systemie produkcji.

Mimo potężnych zburzeń w łańcuchach dostaw, które przybrały w ostatnich miesiącach na sile i doprowadziły do znaczących podwyżek cen wyrobów przemysłowych, nastroje w firmach produkcyjnych są dobre. Bieżąca produkcja rośnie wprawdzie wolniej, ale oczekiwania dotyczące przyszłości są raczej optymistyczne. Dotyczy to zarówno Polski, jak też świata. Można uznać to za pozytywne zaskoczenie – w warunkach silnego wstrząsu nie dochodzi do zaburzenia procesów rozwojowych.

Indeks PMI dla przetwórstwa przemysłowego dla całego świata – liczony przez JP Morgan i Markit – wzrósł w październiku do 54,3 pkt, z 54,1 pkt we wrześniu. Indeks powstaje na podstawie ankiet wśród menedżerów logistyki i każdy jego odczyt powyżej 50 pkt oznacza, że więcej jest optymistów niż pesymistów.

Dynamika produkcji raportowana przez firmy na świecie jest najniższa od 16 miesięcy, czyli od kwietnia 2020 r., ale jednocześnie firmy zwiększają zatrudnienie, co wskazuje, że ich oczekiwania dotyczące przyszłości są generalnie dobre. Większy niepokój budzić może natomiast istotne pogorszenie nastrojów wśród firm produkujących dobra inwestycyjne. Czyżby popyt inwestycyjny w przemyśle zaczął hamować z powodu braku wiary przedsiębiorstw w kontynuację bardzo szybkiego ożywienia? Ich oczekiwania są optymistyczne, ale nie mają ochoty na powiększanie zasobów produkcyjnych? Na razie potraktujmy to jako żółtą lampkę niemającą wpływu na ogólnie dobrą ocenę koniunktury.

W Polsce indeks PMI wzrósł w październiku do 53,8 pkt, z 53,4 pkt we wrześniu. Oczekiwania rynkowe wskazywały na możliwy spadek indeksu, więc wzrost jest niespodzianką. Tym większą, że zatory w motoryzacji są naprawdę potężne i mogą zahamować w czwartym kwartale aktywność przemysłową. W badaniach PMI widać zresztą, że firmy raportują spadek zamówień eksportowych, wynikający głównie z wstrzymywania produkcji przez kontrahentów. Najwyraźniej jednak ogólne nastroje są wciąż dobre. Zatrudnienie rośnie, podobnie jak średnio na świecie, nawet jeżeli firmy raportują rosnące problemy ze znalezieniem pracowników. Firma Markit napisała w analizie wyników badań: „Patrząc w przyszłość na najbliższe 12 miesięcy firmy były przekonane, że produkcja będzie nadal rosła. Trwające ożywienie po najgorszych skutkach pandemii ma być kontynuowane, choć pojawiły się obawy, że wyzwania związane z podażą i rosnące ceny ograniczą ekspansję”.

W Chinach indeks PMI przekroczył 50 pkt (sięgnął dokładnie 50,6 pkt, wobec 50 pkt we wrześniu) po raz pierwszy od lipca. Zamówienia krajowe rosną, a zagraniczne spadają. Na razie więc problemy sektora deweloperskiego, braki w dostawach energii oraz wybuchające co i rusz ogniska pandemii nie wpędzają przemysłu w recesję. Można to uznać za pozytywny sygnał.

Najlepsze nastroje wydają się panować w USA. Tam indeks PMI dla przetwórstwa spadł wprawdzie w październiku do 58,4 pkt z 60,7 we wrześniu, ale wciąż znajduje się na bardzo wysokim poziomie na tle historycznym.

Wniosek? Badania PMI mogą potwierdzać tezę, że światowa gospodarka wchodzi w dołek (produkcja zwalnia), ale jest to dołek przejściowy (oczekiwania są dobre).