Polskie stoiska na największych targach słodyczy w Europie wyglądają jakby były rodem z PRL-u.
Zakończone wczoraj w Kolonii 38. targi ISM, największa tego typu impreza w branży cukierniczej w Europie, przyciągnęły 1675 wystawców z 70 krajów świata. Wśród nich nie zabrakło także firm z Polski, przyjechało ich aż 60. To cieszy, zwłaszcza że Polska aspiruje do miana największego spichlerza Europy.
Niestety, po bliższym przyjrzeniu się ekspozycji naszych firm dobry nastrój szybko mija. Na tle eleganckich i przyciągających uwagę stoisk niemieckich, francuskich, belgijskich czy tureckich większość polskich ekspozycji wygląda raczej przygnębiająco. I nie chodzi tylko o brak rozmachu czy skromność stoisk, ale także o to, że są one bezładnie porozrzucane po całych targach.
Zupełnie inaczej promują się na targach firmy z innych dużych krajów. Większość z nich, na przykład z Francji, Hiszpanii czy Turcji, łączy siły i wystawia się na wspólnych narodowych ekspozycjach. Nie da się ich nie zauważyć i są przy tym tak zaprojektowane, że odwiedzający je mają świetne warunki do zapoznania się z ofertą oraz do rozmów handlowych.
Tymczasem polskie stoiska, tworzące kilka odrębnych wysp, przypominają swymi rozwiązaniami projektowymi siermiężny okres PRL-u i z nowoczesnym designem nie mają wiele wspólnego. Honor Polski ratuje tylko kilka firm wystawiających się samodzielnie. Swych stoisk nie muszą się wstydzić Terravita, Mieszko, Solidarność czy Lider SKG.
Gorzkie wnioski
— Przykład targów ISM i wielu innych pokazuje, że mamy problem z promowaniem polskiej żywności za granicą. Dużo się o tym ostatnio mówi, ale spójnej strategii promocji wciąż nie ma — żałuje Marek Przeździak, sekretarz generalny Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco oraz wiceprzewodniczący Rady Gospodarki Żywnościowej.
Jego zdaniem, rozwiązaniu tego problemu nie sprzyja to, że promocją polskiej żywności zajmują się różne resorty rządowe: gospodarki, rolnictwa i spraw zagranicznych.
— Skutek jest taki, że działania promocyjne są nieskoordynowane i rozproszone. Uważamy, że do rozwiązania problemu potrzebne są jednolite przepisy prawa. Zwróciliśmy się już o pomoc w sprawie usprawnienia promocji m.in. do premiera Waldemara Pawlaka — mówi Marek Przeździak.
Podkreśla, że przemyślana strategia i jasne przepisy pozwoliłyby na dużo bardziej skuteczne niż obecnie wykorzystanie dostępnych na promocję zagraniczną funduszy polskich i unijnych.
— Dziś wiele firm ma problem z wykorzystaniem funduszy krajowych. Ich pula jest niewielka, są mocno rozproszone, a system ich uzyskiwania dość skomplikowany. Do tego refundacja części kosztów promocji odbywa się często po fakcie. Wielu firm nie stać na wkład własny — wylicza Marek Przeździak.
Dlatego liczy na to, że nowy rząd wyciągnie leżący w szufladzie od roku projekt ustawy o funduszach promocji żywności.
Polska marka
Eksperci od marketingu podkreślają, że w promocji polskich towarów za granicą liczy się nie tylko marka producenta, ale także marka naszego kraju, którą trzeba wzmacniać przy każdej okazji.
— Polska ma w Europie opinię producenta dobrej, ekologicznej żywności. Z punktu widzenia marki kraju najlepiej by było, żeby firmy wystawiające się na targach międzynarodowych organizowały jedno wspólne i atrakcyjne stoisko zamiast wielu rozproszonych — mówi Rafał Parczewski, dyrektor generalny Stowarzyszenia Pro-Marka.
Podkreśla, że w Polsce nie brakuje firm, które potrafią zaprojektować stoiska wystawiennicze na wysokim poziomie. O tym, że jest to ważny element nowoczesnego marketingu, świadczą dopracowane w każdym calu ekspozycje znanych firm na targach ISM i wszystkich innych imprezach targowych od Szanghaju po Dubaj. Stawką w tej grze jest przyciągnięcie uwagi odwiedzających targi handlowców z różnych zakątków świata, co często owocuje podpisaniem intratnych kontraktów.
— Gdyby wystawianie się na targach nie przynosiło wymiernych rezultatów, nikt by się na nich nie pojawiał. Jednak czasy się zmieniają i dziś coraz więcej zależy w naszym biznesie od wielkich sieci handlowych, a rola targów przesuwa się coraz bardziej w kierunku promocji wizerunku i podtrzymywania kluczowych relacji — uważa prezes jednej z polskich firm wystawiających się na targach ISM, pragnący zachować anonimowość.
Jednym słowem — sprawdza się stare powiedzenie: jak cię widzą, tak cię piszą. n
Targowi rekordziści
Na tegorocznych targach słodyczy ISM w Kolonii wystawiło się w sumie 1675 firm z 70 krajów. Największymi potęgami w branży cukierniczej, sądząc po liczbie wystawców, okazały się poza Niemcami (251 firm) takie kraje jak: Belgia (153 firmy), Włochy (147), Francja (100), Hiszpania (94), Holandia (93), Wielka Brytania (71) i Chiny (71). Polska, pod względem liczby wystawców (60) też zmieściła się w pierwszej dziesiątce. Organizator targów (Koelnmesse) podaje, że każdego roku odwiedza je ponad 35 tys. kupców ze 152 krajów świata, którzy zbierają informacje ofertowe, nawiązują kontakty biznesowe i składają zamówienia na prezentowane towary. Nowością był sektor producentów słodyczy z surowców ekologicznych.
Jak żywność, to tylko w Kolonii
Nadreńska Kolonia słynie na całym świecie nie tylko ze swej monumentalnej katedry św. Piotra i Najświętszej Marii Panny, ale także z wielu międzynarodowych imprez targowych. Jest mekką m.in. dla firm z branży spożywczej. Tu odbywają się największe na świecie targi artykułów spożywczych (Anuga), a także największe w Europie targi słodyczy ISM.
Słodko za to płacić
8
mld zł Tyle wynosi roczna wartość produkcji słodyczy w Polsce.
2
mld zł Taka jest wartość sprzedaży słodyczy z Polski na rynkach zagranicznych.
12
mld euro Tyle wynosi wartość rynku słodyczy w Niemczech.
Parada smaków
Analizując statystykę zakończonych właśnie targów słodyczy ISM w Kolonii, można się przekonać, że najbardziej dochodowym i konkurencyjnym segmentem rynku cukierniczego na świecie jest produkcja cukierków. Wśród wystawiających się na tej imprezie firm najwięcej było producentów z tego sektora (890). Na drugim miejscu uplasowali się producenci wyrobów czekoladowych (784). Na trzecim miejscu byli producenci pieczywa cukierniczego (600), a na czwartym słodkich przekąsek (302). Na końcu stawki znaleźli się producenci lodów i słodkich sosów. Inną dużą grupą wystawców, obok producentów słodyczy, stanowią na targach ISM media branżowe (17), a także instytucje branżowe i stowarzyszenia (56) z wielu krajów świata.
