Nasze Hollywood będzie nad Pilicą

Albert Stawiszyński
opublikowano: 14-06-2007, 00:00

Filmowcy otrzymają od państwa 467 hektarów w Nowym Mieście nad Pilicą. Chcą namówić Unię na sfinansowanie budowy wytwórni.

Miasteczko filmowe za 380 mln zł już za dwa lata

Filmowcy otrzymają od państwa 467 hektarów w Nowym Mieście nad Pilicą. Chcą namówić Unię na sfinansowanie budowy wytwórni.

„Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco” — od wczoraj piosenkę Golców mogą nucić mieszkańcy 4,2-tysięcznego Nowego Miasta nad Pilicą w powiecie grójeckim. Tam na byłym lotnisku wojskowym ma powstać park technologiczny miasteczko filmowe. 467 hektarów gruntu z budynkami odda państwo.

Wczoraj porozumienie w tej sprawie zawarło Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ze Stowarzyszeniem Filmowców Polskich (SFP), Polskim Instytutem Sztuki Filmowej (PISF) i marszałkiem województwa mazowieckiego. Projekt ma poparcie premiera Jarosława Kaczyńskiego.

— Jesteśmy wdzięczni premierowi za poparcie dążeń do budowy infrastruktury przemysłu filmowego — mówi Agnieszka Odorowicz, szefowa PISF.

Zysk z produkcji i turystów

Budowa miasteczka ma zostać sfinansowana głównie przez UE.

— Wstępny koszt uruchomienia miasteczka szacujemy na 100 mln EUR — ocenia Jacek Bromski, prezes SFP.

Park technologiczny będzie zespołem hal i studiów produkcyjnych. Produkowane mają tam być nie tylko filmy fabularne, dokumentalne, ale także reklamowe i seriale. Jako pierwsza w nowej wytwórni stanie dekoracja do filmów o powstaniu warszawskim.

Miasteczko filmowe będzie miało docelowo 150-200 stałych pracowników i 1-1,5 tys. — czasowych, zatrudnianych na czas produkcji.

— To duża szansa rozwoju miasta. W okolicy nie ma dużego pracodawcy, sporo osób dojeżdża do pracy do Warszawy. Liczymy, że dzięki inwestycji zatrudnienie znajdą nasi mieszkańcy. Mamy około 350 bezrobotnych — mówi Zygmunt Bigos, sekretarz Nowego Miasta nad Pilicą.

Warszawa przegrała

Przy wyborze miejsca pod wytwórnię brano kilka lokalizacji, m.in. Warszawę, Łódź, Bolimów i okolice Nasielska. Dlaczego wygrało właśnie Nowe Miasto?

— Tam wokół są lasy, żadnych kominów i sieci wysokiego napięcia, co daje doskonałe możliwości budowania różnych scenografii — opisuje Jacek Bromski.

Istotna była również infrastruktura.

— Baza ma pas startowy. Pozwoli to twórcom szybko dolecieć do miasteczka. Łatwo będzie dostarczyć sprzęt filmowy, a nawet duże dekoracje. Pas startowy ma ponad 2 km długości, więc mogą na nim lądować duże samoloty transportowe. Jest też bocznica kolejowa — wyjaśnia Zygmunt Bigos.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu