Natchnienie rzemieślnika

Anna Dermont
opublikowano: 11-05-2006, 00:00

Każdy artysta powinien mieć muzę. A ten, którego dzieła noszą piękne kobiety — tym bardziej. To motto twórcy firmy Natalia Gold.

Rok 1979. Dużo się wtedy działo. Na przykład odbył się pierwszy festiwal w Jarocinie i amerykańska premiera „Star Treka”, a zespół Abba dał pierwszy koncert w USA. Było też całkowite zaćmienie Słońca i Księżyca, a także bardziej przyziemne zdarzenia.

— Wtedy zmieniło się moje życie. Zacząłem karierę zawodową. Jednak zupełnie inną, niż przypuszczałem. Byłem absolwentem Technikum Budowy Fortepianów, a pracowałem w spółdzielni stolarskiej. Mimo szybkiego awansu na stanowisko głównego technologa zdecydowałem, że stanę na własne nogi i otworzę firmę — wspomina Józef Czerniejewski.

A że już w szkole podstawowej miał smykałkę do prac manualnych, postanowił, że będzie rozwijał swój talent, prowadząc zakład jubilerski.

Pod wiatr

Początki były mroczne.

— Dzisiaj wspominam je z humorem, ale wtedy nie było mi do śmiechu. Pracowałem w wynajętym od szewca pomieszczeniu o wymiarach 1,1 x 3 metry. To miejsce kojarzyło mi się z grobowcem, tyle że nad ziemią — uśmiecha się właściciel Natalii Gold.

W dodatku sytuacja w Polsce nie sprzyjała rzemieślnikom. Produkowali biżuterię na zamówienie, głównie ze złota przynoszonego przez klientów, np. złomu lub starych wyrobów. Drugim źródłem cennego surowca była spółdzielnia złotnicza — ale jej przydziały nie wystarczały, by oprzeć na nich produkcję.

Czerniejewski nie załamywał rąk. Prezentował swoją biżuterię na wystawach rzemiosła artystycznego, gdzie zbierała laury i cieszyła oczy dam. Dzięki temu wokół małego zakładu i jego właściciela zrobiło się sporo szumu.

— Wynająłem większe lokum i zatrudniłem trzech uczniów — z jednym z nich pracuję do dziś. Wymyślaliśmy niepowtarzalne wzory, wiedzieliśmy, co się podoba kobietom i jak trafić w ich gusty — mówi Józef Czerniejewski.

Co prawda, zakład nie przynosił wielkich dochodów, ale właściciel wierzył, że nadejdą lepsze czasy. Większość kolegów po fachu mówiła, że jest za ciężko, mają dosyć, rzucają to, wyjeżdżają za granicę. On nie patrzył jednak na swoją firmę okiem typowego biznesmena, tylko artysty. Chciał podbić świat pięknych kobiet bez względu na przeszkody.

Z wiatrem

Zmiana ustrojowa w Polsce stworzyła prywatnym przedsiębiorcom warunki rozwoju.

— W końcu mogłem sprzedawać wyroby w nieograniczonej ilości i decydować o ich stylistyce. Przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą sklep pękał w szwach od natłoku klientów, a półki z biżuterią szybko pustoszały — opowiada założyciel Natalii Gold.

Hossa trwała cztery lata. Na rynku zaczęło się pojawiać coraz więcej konkurencyjnych firm. Ale tragedii nie było. Zakład zarabiał, a odłożone w dobrych czasach pieniądze przydały się na wykupienie obecnej siedziby firmy.

Złota Natalia

Historia Józefa Czerniejewskiego jest dobrym przykładem tego, że „wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń”. Jego firma to owoc nie tylko ciężkiej pracy i wytrwałości w dążeniu do celu, ale i marzeń realizowanych z pasją. I natchnienia, jakie daje mu jego muza

— W latach 70. byłem wielbicielem talentu Anny Jantar, a kiedy miejsce piosenkarki zajęła jej córka — Natalia Kukulska, postanowiłem, że jej imieniem nazwę swoją firmę. Oboje jesteśmy artystami — ja artystą rzemieślnikiem, ale łączy nas umiłowanie piękna — mówi właściciel Natalii Gold.

Ostatnio gościł na przyjęciu z okazji 30. urodzin artystki. Na stronie www.nataliagold.pl zamieścił galerię zdjęć Natalii Kukulskiej w biżuterii, której jest autorem. A na to, że wyroby Natalii Gold są unikatowe, firma ma wiele dowodów — ponad 80 nagród i wyróżnień, w tym m.in. Solidna Firma, Przedsiębiorstwo Fair Play, Lider Liderów Przedsiębiorczości, Mazowiecki Znak Jakości, Teraz Internet w kategorii serwis branżowy i Indywidualność Rynku — Merkury 2005. Założyciel Natalii Gold ma też tytuł Mistrza Rzemiosła Artystycznego w dziedzinie złotnictwa, przyznany przez ministra kultury i sztuki w 1987 r., bierze udział w pracach komisji egzaminacyjnej przy Izbie Rzemieślniczej, pełni funkcję rzeczoznawcy w dziedzinie złotnictwa przy Inspekcji Handlowej w Warszawie i trzeci raz został wybrany na prezesa Ogólnopolskiego Cechu Rzemieślników i Artystów w Warszawie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Dermont

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu