Michał Kurtyka, minister klimatu i środowiska, Przemysław Czarnek, minister edukacji, oraz Marek Gróbarczyk, wiceminister infrastruktury, podpisali list intencyjny dotyczący budowy pływającej jednostki badawczej. Wojciech Ślączek, rektor Akademii Morskiej w Szczecinie, informuje, że w pierwszym etapie wchodzi w grę zakup na rynku statku o długości 70 m, a w drugim zlecenie budowy dłuższej jednostki.
Pierwsza, krótsza jednostka, może być wykorzystywana np. do poszukiwania pierwiastków ziem rzadkich.
- Planujemy wykorzystać ją np. do badań na ryfcie śródatlantyckim – informuje Piotr Dziadzio, wiceminister klimatu i główny geolog kraju.
Chodzi m.in. o badania realizowane na podstawie umowy z Międzynarodową Organizacją Dna Morskiego, dotyczące eksploatacji siarczków polimerycznych. Statek może także realizować rejsy zaopatrzeniowe na Spitsbergen oraz być używany do utrzymania i rozwoju tzw. infrastruktury polarnej na stacji im. Henryka Arctowskiego, badania dna Bałtyku przed realizacją farm energetycznych oraz szkolenia studentów. Dłuższy statek może służyć także do badań sejsmicznych.

- Udział w realizacji będą mogły wziąć wszystkie polskie stocznie – zapewnia Marek Gróbarczyk.
Ich przedstawiciele zwracają jednak uwagę na konieczność dobrego przygotowania projektów. Przed laty bowiem stocznia Nauta podjęła się realizacji jednostki badawczej, ale trudny w realizacji kontrakt przyczynił się m.in. do jej problemów finansowych. Przedsiębiorcy mają nadzieję, że tym razem będzie lepiej. Nie komentują oficjalnie planów rządowych zakupów, ponieważ nie są jeszcze znane szczegółowe parametry jednostek oraz koszty i harmonogram budowy. Marek Gróbarczyk poinformował jedynie, że portem macierzystym będzie Szczecin.