Spółka Oncoarendi Therapeutics, prowadząca badania nad nowymi lekami, planuje zjednoczyć siły z naukowcami i przedsiębiorcami z Polski i zagranicy, by wypowiedzieć wojnę nowotworom — skóry (czerniak), piersi i mózgu (glejak). Na początek. Technologia ma być przełomowa z kilku powodów. W odróżnieniu od większości stosowanych obecnie terapii będzie niszczyła wyłącznie komórki nowotworowe, bez naruszania zdrowych komórek pacjenta. Będzie więc dużo bezpieczniejsza i pozbawiona dotkliwych efektów ubocznych.
![KAPITAŁ POSZUKIWANY: Oncoarendi prowadzi rozmowy z kilkoma funduszami typu seed i venture capital. Szuka 10 mln zł na projekty niezwiązane z onkolgią. Liczymy, że do transakcji dojdzie najpóźniej na początku 2015 r. — mówi Marcin Szumowski prezes spółki. [FOT. WM] KAPITAŁ POSZUKIWANY: Oncoarendi prowadzi rozmowy z kilkoma funduszami typu seed i venture capital. Szuka 10 mln zł na projekty niezwiązane z onkolgią. Liczymy, że do transakcji dojdzie najpóźniej na początku 2015 r. — mówi Marcin Szumowski prezes spółki. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/5461bda0-636b-422a-8a7c-255cd15de327/b8d4b1b1-ba26-565b-9f9f-d79d9bfdab2f_w_830.jpg)
— Mamy opracowaną technologię opartą na inhibitorach arginazy i IDO, czyli związkach blokujących enzymy zakłócające pracę układu odpornościowego. Dzięki nim nie będziemy musieli walczyć z komórkami nowotworowymi, lecz — blokując konkretne enzymy [typu arginaza, IDO czy TDO — red.], pobudzimy system odpornościowy do walki, na nowo go uzbrajając. W większości przypadków układ odpornościowy rozpoznaje komórki rakowe i blokuje ich dalszy rozwój.
Jednak nowotwory cały czas mutują i w pewnym momencie organizm przestaje kontrolować rozwój komórek — nie jest w stanie dalej zatrzymywać ich namnażania, stąd m.in. uzłośliwienie nowotworu i przerzuty — tłumaczy Marcin Szumowski, prezes Oncoarendi.
Wspólnymi siłami
Technologię warszawskiej spółki czeka mały tor przeszkód. Inhibitory arginazy są bardzo szybko usuwane przez ludzki organizm — by były skuteczne, trzeba brać ich bardzo dużo (żeby utrzymać odpowiednio wysoki poziom w organizmie).
Z pomocą przyjdą naukowcy z innej polskiej spółki badawczej — Nanovelos. Jej założyciel, prof. Tomasz Ciach, opracował specjalny transporter zrobiony z biodegradowalnego cukru, który transportuje leki do miejsca ich przeznaczenia, czyli w przypadku chorób nowotworowych — do komórek rakowych. W środku nanocząsteczki znajdzie się substancja czynna danego leku, która będzie uwalniana w kontrolowany sposób. Oprócz Oncoarendi i Nanovelos w projekt będą zaangażowane Warszawski
Uniwersytet Medyczny, Instytuty PAN (Nenckiego, Biochemii i Biofizyki) oraz naukowcy z Instytutu Medycyny Molekularnej na Uniwersytecie Oxforda. Obecnie Oncoarendi rozgląda się za funduszami. — Złożymy wniosek o dofinansowanie do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju [program StrategMed — red.]. Liczymy, że uda się pozyskać 25-30 mln zł — mówi Marcin Szumowski.
…po miliony
Po uzyskaniu finansowania spółka będzie miała 3 lata na doprowadzenie technologii do etapu końcowych badań przedklinicznych (na zwierzętach). Badania kliniczne na pacjentach pochłoną kolejne 5-7 lat. Zgodnie ze strategią Oncoarendi, spółka będzie zajmować się badaną cząsteczką leku tylko do etapu I fazy badań klinicznych.
Ponieważ komercjalizacja leków innowacyjnych wymaga wydatków, na jakie mogą sobie pozwolić jedynie światowe koncerny, model biznesowy od początku zakładał sprzedaż praw do cząsteczek. Oncoarendi Therapeutics ma jednak również szansę na duże zyski. Liczy, że za sprzedaż praw lub uzyskanie licencji do immunoterapeutyków dostanie nawet10 mln EUR. Później w grę wchodzą tzw. milestony oraz procent z zysków ze sprzedaży leków.
— Wartość naszych całkowitych przychodów z tego projektu można szacować na 150-300 mln USD — mówi Marcin Szumowski. Nie jest to jedyny projekt spółki. Najbardziej zaawansowany wykracza poza onkologię — znajdzie zastosowanie w leczeniu chorób spowodowanych przewlekłymi stanami zapalnymi (np. astma, zwłóknienie płuc, zapalenie jelita grubego).
Ostatnio otrzymał 7 mln zł dofinansowania z NCBR. Inny, onkologiczny, jest szansą dla osób z guzami, które rozwijają się w jelicie grubym. Z myślą o tych i kolejnych projektach spółka szuka inwestora. Potrzebuje około 10 mln zł.
— Prowadzimy rozmowy z kilkoma funduszami typu seed i venture capital z Polski i Europy Zachodniej oraz z inwestorami prywatnymi. Liczymy, że do transakcji dojdzie najpóźniej na początku 2015 r. — prognozuje Marcin Szumowski.
Wynalezienie leku onkologicznego jest bardzo trudne. Wystarczy spojrzeć, ile działa na świecie firm biotechnologicznych, a ilu z nich rzeczywiście się udaje. O nowotworach wiemy bardzo dużo, jednak jeszcze więcej o nich nie wiemy. Trudno więc na etapie badań nad lekiem przewidzieć, jak zachowa się on w leczeniu. Dlatego też tak wiele preparatów pretendujących do miana leków odpada w badaniach klinicznych.
OKIEM EKSPERTA
Medyczna szóstka w LOTTO
PROF. SERGIUSZ NAWROCKI
Katedra Onkologii i Radioterapii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego
Trzymam kciuki za Oncoarendi. Cieszę się, że polscy naukowcy próbują rozwijać nowe leki, choć muszę przyznać, że nie mają łatwego zadania. To trochę tak, jakby polscy inżynierowie, skądinąd świetni, chcieli opracować nowy model boeinga. Teoretycznie jest to możliwe, pytanie, czy nas na to stać.