W siedmiu miastach analizowanych przez Metrohouse — Łodzi, Warszawie, Gdańsku, Poznaniu, Gdyni, Wrocławiu i Krakowie — obrót mieszkaniami do 30 mkw. stanowi 11 proc. transakcji.
— Duże zainteresowanie małymi lokalami można tłumaczyć tym, że wielu Polaków woli mieć nawet bardzo małe, ale własne mieszkanie, niż mieszkać w wynajętym. Uważają, że zamiast płacić wynajmującemu lepiej spłacać kredyt i być właścicielem mieszkania. Po kilku latach, gdy sytuacja materialna się poprawia, można zamienić mieszkanie na większe — twierdzi Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander.
Również restrykcyjna polityka kredytowa spowodowała, że wiele rodzin kupuje mniejsze M.
Z danych Metrohouse wynika, że cena metra kwadratowego kawalerki może być znacząco wyższa od ceny metra mieszkania kilkupokojowego. Jedynie w Łodzi 1 mkw. małego mieszkania może kosztować o około 300 zł mniej niż 1 mkw. większego lokalu.
— W Krakowie ceny są zbieżne, jednak w Warszawie i Gdańsku za najmniejsze metraże płaci się nawet o ponad 1 tys. zł/mkw. więcej niż wynosi średnia cena za metr mieszkań o większej powierzchni. Tak duże różnice mogą być spowodowane tym, że większość małych mieszkań sprzedawanych w tych miastach znajduje się w śródmieściu — mówi Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse & Partnerzy.
Z czego jeszcze może wynikać popularność najmniejszych mieszkań? Kawalerka z atrakcyjnym adresem w ośrodku akademickim lub mieście odwiedzanym przez turystów jest gratką także dla inwestorów zarabiających na wynajmie.