NBP: pożegnanie epidemii w 2022 r.

opublikowano: 08-11-2020, 22:00

Bank centralny podniósł prognozę PKB dla Polski na przyszły rok. Dlaczego i czy ma rację, komentuje Ignacy Morawski, główny ekonomista “PB”.

Mimo drugiej fali epidemii i związanego z nią lockdownu NBP podniósł prognozę PKB dla polskiej gospodarki. Prawdopodobnie dlatego, że minionych kilka miesięcy pokazało, że po okresie zamrożenia aktywności odbicie popytu może być bardzo silne. Epidemia nie musi niszczyć potencjału rozwojowego. Zdaniem analityków banku centralnego na ożywienie pełną gębą przyjdzie nam jednak poczekać ponad rok.

Wstępne wyniki projekcji NBP, która jest traktowana na rynku jako bardzo ciekawy dokument analityczny, wskazują, że w tym roku PKB spadnie o 3,6 proc., w 2021 r. wzrośnie o 2,7 proc., a w 2022 r. zwiększy się aż o 5,8 proc. Jak widać na załączonym wykresie, na którym na podstawie dynamiki wyliczony jest poziom PKB, cała jego ścieżka z najnowszej projekcji jest wyższa niż bank przewidywał w lipcu.

Najważniejszy jest fakt, że za dwa lata wielkość wytwarzanych w Polsce dochodów ma być już bardzo zbliżona do długookresowego trendu. Nie jest to wprawdzie scenariusz status quo, bez epidemii, bo w takim scenariuszu bylibyśmy za dwa lata dużo wyżej. Jest to jednak scenariusz wskazujący na ograniczony uszczerbek wywołany przez epidemię w długookresowych trendach rozwojowych.

W projekcji NBP na uwagę zwraca fakt, że rok 2021 ma być jeszcze dość słaby, ze wzrostem nie sięgającym nawet 3 proc., a rok 2022 ma być supersilny, ze wzrostem sięgającym niemal 6 proc. Analitycy banku będą wyjaśniali to podejście w tym tygodniu, ale podejrzewam, że są dwie przyczyny takiego spojrzenia.

Po pierwsze — NBP prawdopodobnie widzi duże ryzyko przedłużania się obecnej fali epidemicznej na pierwsze miesiące przyszłego roku lub powtórzenia jej w którymś momencie roku. Podejrzewam, że przyjmują założenie, że z epidemią na dobre pożegnamy się dopiero za ponad rok. Może być to spójne z doniesieniami na temat szczepionek, które wskazują, że dopiero w 2022 r. uda się zaszczepić większość populacji. Jednocześnie doświadczenie miesięcy letnich pokazuje, że ożywienie po przemijaniu fal epidemicznych może być potężne. Tego NBP wcześniej nie przewidział i to, jak podejrzewam, zostało uwzględnione w nowych scenariuszach. I stąd tak doskonałe liczby na rok 2022.

Po drugie — podejrzewam, że NBP przewiduje kumulację wydatków związanych z funduszem odbudowy UE właśnie w 2022 r. Start funduszu trochę się opóźnia, ale gdy zacznie działać, to do Polski – podobnie jak do innych krajów – napłynie duża ilość pieniędzy na finansowanie transformacji energetycznej i cyfrowej.

Czy spojrzenie NBP jest słuszne? Jestem nieco bardziej optymistycznie nastawiony do perspektyw roku 2022. Zakładam, że od wiosny zasięg epidemii będzie mocno ograniczony, a jesienią wpływ szczepionek będzie już na tyle odczuwalny, że epidemia nie będzie dusiła aktywności gospodarczej. Jednocześnie zakładam, że wsparcie fiskalne w krajach rozwiniętych będzie potężne. Zobaczymy. Na razie czeka nas bardzo trudna jesień, w czasie której lepsze prognozy będą tylko światełkiem w tunelu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane