NBP wybrał francuski system płatności
Przed przystąpieniem do Unii Polska musi przyjąć ogólnoeuropejski system rozliczeń międzybankowych. Według nieoficjalnych informacji, NBP zdecydował się na jego francuską wersję. Wartość wdrożenia nie jest znana, niemniej w grę wchodzą bardzo duże pieniądze, które popłyną z ECB.
Europejski Bank Centralny już od dłuższego czasu dąży do ujednolicenia międzybankowych systemów płatności w Unii Europejskiej. Według wstępnych założeń, miał nim być obecnie obowiązujący system Target. Nie spełnił on jednak oczekiwań ECB. Obarczony wieloma błędami, zbyt kosztowny (szczególnie dla małych państw, w których opłaty z operacji międzybankowych nie pokrywają utrzymania systemu) rokuje niewielkie nadzieje na przyszłość. Tymczasem przystąpienie do UE nowych członków z pewnością będzie wymagało zastosowania także nowych rozwiązań.
Francuski rezydent...
Narodowy Bank Polski długo zwlekał z podjęciem ostatecznej decyzji. Teraz jednak wszystko wskazuje na to, że kupi francuski RTGSfr. NBP podpisał umowę bliźniaczą z Bankiem Centralnym Francji, która m.in. przewiduje zakup francuskiej wersji systemu. Tajemnicą jest kwota transakcji oraz nazwa firmy, która jest właścicielem systemu. Wiadomo jedynie, że chodzi o niebagatelną sumę.
Według nieoficjalnych informacji, system będzie finansowany z EBC, a szczegóły całej operacji są nadal w fazie negocjacji. W ciągu kilku dni do Warszawy przybędzie rezydent centralnego banku Francji, który będzie czuwać nad kompleksowymi przygotowaniami NBP nad przystąpieniem do Unii Gospodarczo-Walutowej, w tym m.in. nad wdrażaniem systemu płatności. Na wprowadzenie systemu NBP ma dwa lata, dlatego — jak twierdzą specjaliści z branży — nie ma się co spieszyć.
...i europejska konkurencja
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że kilka krajów „piętnastki” opracowało nowe systemy, starając się je sprzedać pozostałym członkom i kandydatom. W Europie zapanowała więc konkurencja na wypromowanie własnego systemu.
— Francuzi reklamują RTGSfr, Niemcy RTGS+, Anglicy zaś Chaps Europe. Swoje oferty kierowały także do Polski — podkreśla Michał Szymański z Krajowej Izby Rozliczeniowej.
Zdaniem specjalistów, każdy z tych systemów odpowiada wymaganiom, jakie stawia przed nimi EBC.