NCBiR buduje biznesowy most dla wynalazców

Alina Treptow
opublikowano: 2013-09-02 00:00

Państwo wyłoży pieniądze, inwestorzy dołożą wiedzę i trochę grosza. Bridge Alfa może być przepustką do sukcesu na skalę światową

Czy mój wynalazek jest tak dobry, że można go skomercjalizować i spróbować zawojować nim świat? Takie pytanie zadają sobie polscy wynalazcy i naukowcy. W znalezieniu właściwej odpowiedzi pomoże Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) — dzięki programowi Bridge Alfa polscy wynalazcy dostaną pieniądze na badania, a ich technologia będzie zweryfikowana, czy jest rzeczywiście tak dobra, jak myślą (fazy proof of principle i proof of concept). Skorzystać może też polska gospodarka, bo najlepsze innowacje będą impulsem do stworzenia firm, które już na starcie dostaną przepustkę na światowe rynki.

NCBiR, którego szefem jest Krzysztof Jan Kurzydłowski, razem z funduszem Giza Polish Ventures, wezmą pod lupę wynalazki polskich naukowców. Za dwa lata mają mieć we wspólnym portfelu ponad 20 innowacyjnych technologii, czekających na komercjalizację. [FOT. BS]
NCBiR, którego szefem jest Krzysztof Jan Kurzydłowski, razem z funduszem Giza Polish Ventures, wezmą pod lupę wynalazki polskich naukowców. Za dwa lata mają mieć we wspólnym portfelu ponad 20 innowacyjnych technologii, czekających na komercjalizację. [FOT. BS]
None
None

Inwestorskie sito

NCBiR, który jest agencją ministra nauki i szkolnictwa wyższego, nie zmierza jednak szukać i weryfikować perełek samodzielnie. Z pomocą mają przyjść fundusze venture capital i private equity, których głównym zadaniem będzie nie tyle finansowanie badań, ile weryfikacja pomysłów (według wstępnych ustaleń, inwestor wyłoży na ten cel co najmniej 20 proc. potrzebnej kwoty, lwią część zapewni NCBiR).

Grupy ekspertów, wskazanych przez inwestorów finansowych, wezmą pod lupę projekty naukowców i będą wybierały te, którym warto się przyjrzeć bliżej. Jak będzie wyglądała współpraca między NCBiR a inwestorem oraz na jakich zasadach będą wspierać poszczególne projekty? To każdy fundusz zaproponuje w ofercie składnej do ministerialnej agencji.

Trwa nabór inwestorów finansowych. Sprawy potoczą się szybko, bo już pod koniec roku rozpocznie się weryfikacja ciekawych wynalazków. Pierwszym inwestorem zainteresowanym udziałem w programie i stworzeniem takich grup eksperckich już jest polsko- -izraelski fundusz Giza Polish Ventures.

— Złożyliśmy już wniosek do NCBiR. Chcemy stworzyć trzy grupy robocze przyporządkowane poszczególnym branżom. Interesują nas m.in. biotechnologia, nanotechnologia, inżynieria materiałowa czy IT — mówi Zygmunt Grajkowski, partner zarządzający w Giza Polish Ventures.

Fundusz szacuje, że w ciągu dwóch lat funkcjonowania Bridge Alfa każdy jego zespół przeanalizuje 100 projektów. Zakłada, że 20 będzie na tyle ciekawych, że przyjrzy im się bliżej i podda weryfikacji. Na końcu zostanie siedem, dla których będą tworzone spółki. Kolejnym etapem ma być komercjalizacja.

Konkurenci z Chile

Eksperci pozytywnie oceniają inicjatywę NCBiR.

— To przemyślany, bardzo interesujący program. Duże wsparcie publiczne zwiększa zainteresowanie inwestorów, którzy do tej pory, z powodu dużego ryzyka, nie wchodzili w tego typu projekty — mówi Wojciech Przyłęcki z funduszu IQ Partners, który inwestuje w start-upy.

Zdaniem Dariusza Smolenia, prezesa spółki biotechnologicznej NanoVelos, program Bridge Alfa rozwiąże problem, który naukowcy często napotykają. Na rynku znajdują fundusze na badania czy komercjalizację technologii, ale nie na weryfikację pomysłów, czyli to, co znajduje się między tymi etapami.

Według Zygmunta Grajkowskiego, w Polsce brakuje programów, które zachęcałyby i ułatwiałyby naukowcom i przedsiębiorcom tworzenie nowych firm. Zwraca uwagę, że na Zachodzie (i nie tylko tam) powstają rządowe programy zachęcające do zakładania biznesu w konkretnym kraju. Miesiąc temu taki program prezentowali w Warszawie Chilijczycy. Zachęcali młodych Polaków, by własne firmy otwierali nie w Polsce, ale w Chile.

— Zagraniczne kraje zabiegają o to, by młodzi Polacy biznesy robili u nich. Może więc warto postarać się, by kapitał pozostał w kraju. Dobry program mógłby nie tylko zachęcać do pozostania, do powrotu tych, którzy wyjechali, ale także do przyjazdu naukowców z zagranicy. Mamy świetnie wyposażone laboratoria, infrastrukturę, warto więc skupić się na tym, aby nie stały puste i niewykorzystane — twierdzi Zygmunt Grajkowski.

OKIEM MENEDŻERA

Przydałby się jeszcze jeden program

PIOTR KULESZA

zarządzający funduszem RTAventures

Nowy program NCBiR jest bardzo interesujący, choć z mojej perspektywy największym motorem dla rozwoju polskich wynalazków byłaby edukacja naukowców z zakresu przedsiębiorczości. Większość z nich nie wie i — co istotne — nie stara się dowiedzieć, jak działa rynek. Pracują nad ciekawą technologią, która daje dobre wyniki. Sęk w tym, że znaczna część wynalazców o jej komercjalizacji nawet nie pomyśli. Może więc warto stworzyć rządowy program, gdzie będzie się uczyć naukowców, że — tak jak to jest na Zachodzie — od rynku i potrzeb konsumentów zaczyna się całe badania.