NCC to szansa dla Hydrobudowy Gd.
Hydrobudowa Gdańsk nigdy nie miała ambicji zostania jedną z lokomotyw sektora budowlanego warszawskiej giełdy. Wśród 38 spółek, które przez analityków zaliczane są do tej branży, gdańskie przedsiębiorstwo rzadko daje o sobie znać. Hydrobudowa jest spółką relatywnie małą. Można odnieść wrażenie, że często zapominaną przez inwestorów i obserwatorów rynku. Analitycy nie są skłonni poświęcać jej wiele uwagi, stąd nie istnieją praktycznie żadne poważne specjalistyczne opracowania na jej temat. Spółka nie „zasłużyła” również na rekomandację.
Z tego powodu Hydrobudowa Gdańsk może jeszcze sprawić niespodziankę tym, którzy zdecydowali się zainwestować w jej walory. Zbliżające się połączenie przedsiębiorstwa z NCC Polska stanowi dla spółki wartość dodaną, dzięki której od miesiąca kurs jej akcji utrzymuje się w lekkim trendzie wzrostowym. Oczywiście, ze względu na dość niską płynność tych walorów na warszawskim parkiecie, trudno oczekiwać rewelacyjnych stóp zwrotu z inwestycji, jednak można założyć, że w krótkim terminie akcje gdańskiej spółki mogą spodobać się inwestorom lubiącym średnie ryzyko.
W ciągu ostatniego miesiąca akcje spółki przyniosły 11,36-proc. stopę zwrotu. Z jednej strony to niewiele, z drugiej — spoglądając na fatalne nastroje uczestników rynku kapitałowego — stopa ta jest satysfakcjonująca.
Udane połączenie z NCC Polska powinno pozwolić Hydrobudowie na spełnienie ambicji stania się jednym z ważniejszym ogniw w projektach autostrad. Wraz ze szwedzkim inwestorem gdańska spółka podpisała umowę na roboty inżynieryjne autostrady A2 z Nowego Tomyśla do Konina. W projekt, którego wartość wynosi niemal 3 mld zł, zaangażowany jest również niemiecki Strabag. Na razie jednak nie ma opracowań, nawet z samej spółki, kiedy jego realizacja zacznie przekładać się na wyniki przedsiębiorstwa.
Jeśli spojrzeć na wyniki spółek sektora budowlanego, zyski Hydrobudowy Gdańsk nie rzucają na kolana. Jednak spółka od lat wypracowuje dodatni wynik netto. Oprócz kiepskiego 1999 roku, kiedy to przedsiębiorstwo wykazało stratę na działalności operacyjnej wynoszącą 2,2 mln zł, rok 2000 stał już pod znakiem wyraźnego odbicia. Przychody ze sprzedaży przedsiębiorstwa wyniosły w tym czasie ponad 96 mln zł. Zysk netto: 5,7 mln zł.
Głównym źródłem zysku w IV kwartale 2000 roku były dla spółki przychody z działalności operacyjnej. W IV kwartale gdańskie przedsiębiorstwo utworzyło jednocześnie rezerwy na łączną kwotę 433,3 tys. zł, z czego rezerwy na należności wyniosły 396 tys. zł, zaś 37,3 tys. zł zostało zarezerwowane na podatek dochodowy od osób prawnych.
Jednocześnie w ostatnim kwartale 2000 r. spółka rozwiązała część wcześniejszych rezerw na łączną kwotę 642,3 tys. zł. W tej kwocie mieszczą się trzy najpoważniejsze rezerwy — 300 tys. zł na kontrakt związany z budową w Libii, 150,9 tys. zł na należności i 150 tys. zł na koszty budowy drogi w Mirowie.
Przygotowując się do połączenia z NCC Polska gdańska spółka zrobiła już większość porządków w swojej grupie kapitałowej. Jeszcze w 2000 r. sprzedane zostały spółki zależne Hydrobudowa-1 w Warszawie i Hydrobudowa-1 Oddział Robót Fundamentowych. Oficjalne komunikaty zarządu Hydrobudowy nie wspominają o jakości portfela zamówień. Na koniec 2000 r. najważniejszymi projektami, w które przedsiębiorstwo jest zaangażowane, są: budowa oczyszczalni ścieków w Żarnowcu, modernizacja wejścia do Portu Kołobrzeg, remont nabrzeża Północnego w Porcie Wojennym w Gdyni i nabrzeża skarpowego wraz z falochronem południowym w Porcie Wojennym na Helu.
Wiele wskazuje na to, że ten rok będzie czasem kończenia tych projektów i stopniowego koncentrowania się na projektach drogowych i, pełnym już, portfelu zamówień libijskich.
Najpoważniejszym akcjonariuszem gdańskiej spóki jest NFI Jupiter, który posiada ponad 49,6 proc. akcji. NCC Polska ma z kolei zgodę na objęcie do 75 proc. akcji Hydrobudowy Gdańsk. Teraz inwestor czeka na opinię Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, z czym nie powinno być większych problemów.
O ile Jupiter nie będzie już się wahał, czy odsprzedać akcje szwedzkiemu inwestorowi, o tyle do końca nie wiadomo, jak zareaguje management i pracownicy spółki. NCC powinien przeto zaproponować akcjonariuszom odpowiednio wysoką premię — różną od ceny, którą Szwedzi zdołali już pewnie wynegocjować z NFI. Za wcześnie jest jednak na jakiekolwiek spekulacje, można jednak założyć, że kurs akcji Hydrobudowy Gdańsk może utrzymać lekko wzrostowy trend.