Nerwowy handel na Wall Street

WST
opublikowano: 2012-04-24 15:41

Im bliżej było otwarcia sesji na rynku kasowym Wall Street, tym atmosfera gęstniała. Jednak początek handlu był dosyć obiecujący.

Na parkiet dotarły wszystkie przewidziane na dzisiaj istotne dane makro. Znów miały mieszany charakter.

Indeks S&P/Case-Shiller obrazujący zmiany cen domów w 20 największych amerykańskich aglomeracjach spadł w lutym o 3,5 proc., mocniej niż oczekiwali analitycy.

Rozczarował również odczyt wskaźnika zaufania konsumentów, który spadł w kwietniu bardziej niż przewidywali analitycy.

Pozytywne impulsy napłynęły za to ze strony wskaźnika cen nieruchomości FHFA, który w lutym wzrósł o 0,3 proc. przy prognozie rzędu 0,1 proc. Optymizmem powiało też z Richmond. Indeks tamtejszego oddziału Fed, obrazujący koniunkturę gospodarczą w tej części USA zwyżkował do 14 pkt. wobec poziomu 7 pkt, jaki oczekiwali analitycy.

Nieznacznie prognozy przekroczyła też liczba sprzedanych nowych domów.

W efekcie publikacji tych informacji, po około trzech kwadransach handlu, w górę szły indeksy spółek reprezentujących tradycyjne sektory gospodarki, na czerwono świecił z kolei rynek technologiczny, na którym z nerwowością inwestorzy oczekują posesyjnej prezentacji danych kwartalnych Apple.

Przed nami jeszcze informacje o sprzedaży nowych domów, zaufaniu konsumentów i indeksie cen domów.

Zainteresowaniem inwestorów cieszą się papiery Texas Instruments. Jeden z największych amerykańskich producentów układów scalonych pochwalił się ambitną prognozą na bieżący kwartał zakładającą zysk na akcję w przedziale 30-38 centów, podczas gdy średnia oczekiwań analityków wyniosła „jedynie” 32 centy.

Dobre wyniki pierwszych trzech miesięcy bieżącego roku skłoniły graczy do kupowania akcji Baker Hughes, trzeciego na świecie pod względem wielkości usługodawcy w sektorze rafineryjnym.

Na wartości zyskują też udziały Rambusa. Jeden z analityków JPMorgan podwyższył rekomendację dla producenta pamięci z neutralnie do kupuj.