Największy na świecie przedstawiciel branży spożywczej, szwajcarski koncern Nestle „pochwalił się” ledwo 2,1-proc. wzrostem zysków w pierwszym półroczu. Analitycy oczekiwali znacznie więcej.
W pierwszych sześciu miesiącach 2004 r. zysk netto koncernu wzrósł do 2,84 mld CHF z 2,78 mld CHF przed rokiem. Szacunki analityków zakładały natomiast wynik na poziomie 2,95 mld CHF. Mało satysfakcjonujące okazały się także przychody. Sprzedaż wyrobów spółki rosła zdecydowanie wolniej niż jednego z największych konkurentów — Danone (+9 proc.) i zamknęła się kwotą 42,45 mld CHF (+2,5 proc.). Zaszkodziło jej chłodne lato i mniejszy popyt na wody mineralne oraz lody. Swoje piętno odcisnęły także wysokie koszty surowców i energii.
Firma uspokoiła inwestorów deklaracją, że jej tegoroczna prognoza sprzedaży nie jest zagrożona (+5-6 proc.). Symboliczny wzrost rentowności spółka zawdzięcza między innymi zwiększonej sprzedaży kawy Nespresso, redukcji kosztów produkcji i rezygnacji z mało zyskownych projektów. Publikacja danych wywołała zniechęcenie graczy, którzy wierzyli w utrzymanie tendencji z pierwszego kwartału. Kurs akcji na giełdzie w Zurychu spadał wczoraj chwilami o blisko 4 proc.