Operator wciąż ma stratę, ale wyniki trzeciego kwartału pozytywnie zaskoczyły rynek. Może zakończyć rok lepiej niż prognozował.
Netia po raz kolejny zaskoczyła pozytywnie wynikami. Wprawdzie w trzecim kwartale wciąż ma stratę netto i ujemny zysk operacyjny EBIT, ale strata netto była o 40 proc. niższa, niż prognozowali analitycy sondowani przez PAP, a przychody — o 5 proc. wyższe. EBITDA poprawiła się o ponad 20 proc. rok do roku — do 43,8 mln zł. Operator rozpoczął już konsolidować wyniki przejętego w połowie września Tele2, poza tym nieźle mu idzie w podstawowym segmencie działalności, głównie chodzi o szerokopasmowy internet. Przychody z transmisji danych wzrosły o 51 proc. rok do roku po trzech kwartałach 2008 (do 261,8 mln zł). Ale Netia nie powtórzyła spektakularnego wyniku z drugiego kwartału, w którym pozyskała więcej klientów usług szerokopasmowych niż cała Grupa TP. W trzecim kwartale zdobyła 31 tys. nowych klientów, a Grupa TP — 35 tys. To "wina" Orange freedom (30 tys. przyłączeń).
Netia jest na dobrej drodze do realizacji tegorocznych prognoz: 1,1 mld zł przychodów i 145 mln zł EBITDA. Może nawet zrealizować je z nawiązką.
— Nie będziemy mieli problemów z osiągnięciem tegorocznych celów — mówi Mirosław Godlewski, prezes Netii.
Czwarty kwartał ma stać pod znakiem rozwoju pętli lokalnej i pozyskiwania abonentów usług szerokopasmowych (na koniec roku ma ich być ponad 400 tys.). Operator nie chwali się rozwojem niedawno wprowadzonej telefonii komórkowej, co sugeruje niewielkie postępy w jej sprzedaży.
— Sprzedajemy ją klientom biznesowym jako usługę dodaną. To wielomiesięczny cykl negocjacji. Pierwsze rezultaty będą widoczne w połowie przyszłego roku — mówi Mirosław Godlewski.
Operator opóźnia natomiast wdrożenie oferty telewizyjnej, realizowanej wspólnie z platformą satelitarną n. Testy mają się rozpocząć na początku przyszłego roku, a usługa ma wystartować komercyjnie w połowie 2009 r. Na jej rozwój pójdzie część z 280 mln zł nakładów inwestycyjnych, które Netia zapowiada w przyszłym roku.