Netia wierzy, że wygra z izbą skarbową

KL
opublikowano: 18-02-2010, 00:00

Spółka zapłaci blisko 60 mln zł. Decyzja fiskusa w sprawie Netii nie zrobiła wrażenia na inwestorach.

Spółka zapłaci blisko 60 mln zł. Decyzja fiskusa w sprawie Netii nie zrobiła wrażenia na inwestorach.

W ciągu kilku dni telekom zapłaci 59,5 mln zł tytułem zaległości podatkowych jeszcze z 2003 r. Zobowiązanie skarbowe to 34,2 mln zł, pozostała kwota to odsetki. Izba Skarbowa i tak chce mniej, niż wcześniej zasądzono — mowa była o 100 mln zł.

Netia deklaruje, że zapłaci, ale zamierza odwołać się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

"Traktujemy to jako swoistą lokatę kapitału. Jesteśmy przekonani, że sąd rozstrzygnie spór na naszą korzyść. Tego typu działania urzędników to strata czasu i pieniędzy podatników. Kwota nadpłaconego podatku wraz z odsetkami obciąży przecież budżet państwa, a więc wszystkich, którzy płacą podatki" — powiedział cytowany w komunikacie Jonathan Eastick, członek zarządu i dyrektor finansowy Netii.

Operator zapłaci skarbówce, wykorzystując część pieniędzy, które ma na rachunkach gotówkowych oraz w bonach skarbowych w wysokości ponad 200 mln zł.

"Pomimo zapłaty powyższej kwoty Netia pozostaje wolna od zadłużenia oraz będzie generowała dodatnie przepływy wolnych środków pieniężnych" — napisano w komunikacie.

— Ta informacja nie jest tak zła, jak na to wygląda. Spodziewałem się, że Netia będzie musiała zapłacić 85 mln zł. Spółka zapewniła też, że nie będzie tworzyła rezerwy, co jest istotne z punktu widzenia raportowanych wyników finansowych — mówi Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.

Inwestorzy najwyraźniej podzielają jego zdanie — kurs Netii zachowywał się spokojnie.

Spółka zapewnia, że ma opinie kilku niezależnych doradców podatkowych i prawnych, zgodnie z którymi zarzuty dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej i dyrektora Izby Skarbowej nie mają podstaw prawnych. W związku z tym Netia nie zamierza wskazanych w decyzji kwot zaległości podatkowych oraz odsetek traktować jako kosztów. Jeśli wygra w sądzie, zapłacona teraz kwota będzie traktowana jako nadpłata i Izba Skarbowa będzie musiała oddać ją z odsetkami.

Netia stoi na stanowisku, że nigdy nie uzyskała przychodu, od którego fiskus naliczył podatek. Chodziło o odsetki od pożyczek od firm zależnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KL

Polecane