Czytasz dzięki

Netrisk gotowy na podbój regionu

opublikowano: 08-01-2020, 22:00

Polski właściciel węgierskiego insurtechu znalazł za oceanem partnera, który pomoże mu stać się czempionem w naszej części Europy

MCI.EuroVentures sprzedaje za 55 mln EUR 69 proc. udziałów w węgierskim insuretechu Netrisk. Kupującym jest TA Associates. To amerykański fundusz o globalnym zasięgu, który dotychczas pozyskał od inwestorów ponad 33 mld USD na inwestycje — głównie w firmy technologiczne. W naszym regionie był udziałowcem czeskiej spółki AVG — jednego z pierwszych środkowoeuropejskich jednorożców, czyli firmy technologicznej o wycenie ponad 1 mld USD.

Fundusz MCI, którego partnerem jest Krzysztof Konopiński, ma na
koncie kilka udanych transakcji na rynku fintechowym — inwestycję w iZettle i
Dotpay/ eCard. Jest gotowy przeprowadzić w regionie 2-3 inwestycje w dojrzałe
spółki technologiczne w 2020 r.
Zobacz więcej

PASMO SUKCESÓW:

Fundusz MCI, którego partnerem jest Krzysztof Konopiński, ma na koncie kilka udanych transakcji na rynku fintechowym — inwestycję w iZettle i Dotpay/ eCard. Jest gotowy przeprowadzić w regionie 2-3 inwestycje w dojrzałe spółki technologiczne w 2020 r. Fot. WM

— Wybraliśmy na partnera TA Associates, aby przy wsparciu globalnego funduszu private equity o DNA najbardziej zbliżonym do naszego zbudować prawdziwego regionalnego lidera. Nasze kompetencje są komplementarne i zapewnią dalszy rozwój grupy w całym regionie — mówi Krzysztof Konopiński, partner MCI.

MCI dzięki częściowemu wyjściu z inwestycji zrealizował już zwrot na poziomie 73 proc. IRR (ang. internal rate of return — wewnętrzna stopa zwrotu), pozostawiając sobie możliwość poprawiania wskaźników w przyszłości. Tymczasem jako lokalny partner nadal będzie aktywnie budować wartość insuretechu — na dużo większą skalę, niż wcześniej planował.

Podbój regionu

Fundusz MCI kupił 100 proc. udziałów Netriska od Enterprise Investors ponad dwa lata temu.

— Spółka była bardzo dobrze poukładana i miała świetny zarząd. Dzięki temu mogliśmy od razu zacząć wdrażać plany rozwoju — podkreśla Krzysztof Konopiński.

Netrisk to broker ubezpieczeniowy obsługujący klientów detalicznych na Węgrzech, gdzie jego markę zna ponad połowa społeczeństwa. Sprzedaje polisy głównie za pośrednictwem platformy internetowej, ale również we współpracy m.in. z komisami samochodowymi. Jednym z ważniejszych wydarzeń dla spółki było przejęcie pełnego pakietu udziałów lokalnego brokera ubezpieczeń online, drugiego na Węgrzech — Biztositas.hu (po polsku — Ubezpieczenie).

Dzięki temu Netrisk jeszcze bardziej umocnił pozycję rynkową — obaj gracze mają łącznie około 60-procentowy udział w kanale online. Zdaniem Krzysztofa Konopińskiego potencjał konsolidacji rynku ubezpieczeniowego na Węgrzech nie został jeszcze wyczerpany. Węgierski rynek majątkowy wart jest około 1,8 mld USD, z czego na kanał online przypada ponad 20 proc. — znacznie więcej niż w Polsce, gdzie internet odpowiada za ułamek sprzedaży.

Region CEE w obszarze cyfrowym jest znacznie mniej spenetrowany niż Europa Zachodnia, co oznacza, że rynek ma duży potencjał rozwoju. Właściciele Netriska chcą wykorzystać okazję, przejmując za jego pośrednictwem kolejne spółki — od krajów bałtyckich po kraniec Bałkanów. Nie ominą Polski, która jest ważnym rynkiem ze względu na skalę i położenie.

— Bieżący rok będzie bardzo pracowity — twierdzi Krzysztof Konopiński.

Potrzeby rynku

Pierwsze akwizycje mogą nastąpić niebawem. Przejmowane marki utrzymają autonomiczność wizerunkową. Co jest do wzięcia na rynku? W kuluarach spekuluje się o sprzedaży ubezpieczycieli obecnych w Polsce — nieoficjalnie do kupienia są MetLife i AXA, a także Uniqa.

— Mówienie o konkretnych spółkach w kontekście przejęć może przysporzyć im więcej kłopotów niż korzyści. Proces zakupowy jest żmudny i wrażliwy, bo nierzadko dotyczy spółek notowanych na giełdzie. W dodatku już teraz w Polsce mamy wysoki poziom koncentracji rynku ubezpieczeniowego, szczególnie w segmencie majątkowym. PZU razem z Link4, Wartą i ERGO Hestią mają ponad 60-procentowy udział. Jeśli dojdzie do kolejnych przejęć, może się okazać, że pięć grup ubezpieczeniowych będzie miało w rękach aż 90 proc. rynku, a to może skutkować zastojem w rozwoju i brakiem konkurencji cenowej — uważa Marcin Broda, analityk Ogmy, wydawcy „Dziennika Ubezpieczeniowego”.

Jego zdaniem inaczej jest w segmencie pośredników ubezpieczeniowych.

— Tutaj konsolidacja bardzo by się przydała — wzmocniłaby pośredników w rozmowach z ubezpieczycielami. Rynek jest dramatycznie rozdrobniony. Szacuje się, że działa na nim około 50 tys. firm, a najwięksi gracze osiągają marginalny udział w przypisie składki [2-3 proc. — red]. Poza pojedynczymi przykładami — jak CUK czy Unilink, który dopiero buduje swoją markę — nie mamy rozpoznawalnych brandów nad Wisłą. Pośrednictwo jest też mocno niedofinansowane, przez co kuleją inwestycje w systemy informatyczne. To milionowe wydatki, na które nie stać drobnych graczy. Konsolidacja może to zmienić, stwarzając szansę na rozwój insuretechów — ocenia analityk Ogmy.

bc64433c-8c2e-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Innowacji
Najważniejsze informacje o rozwoju i finansowaniu nowych technologii. Ciekawostki ze świata gigantów, start-upów i funduszy VC
ZAPISZ MNIE
Puls Innowacji
autor: Anna Bełcik
Wysyłany raz w tygodniu
Anna Bełcik
Najważniejsze informacje o rozwoju i finansowaniu nowych technologii. Ciekawostki ze świata gigantów, start-upów i funduszy VC
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Nadwiślane wyzwanie

Polska to rynek z potencjałem, lecz trudny. Największą barierą rozwoju internetowychkanałów sprzedaży jest brak transparentności. W odróżnieniu od Węgier nad Wisłą polisa tego samego zakładu ubezpieczeniowego ma różny zakres i cenę w zależności od kanału dystrybucji. Czy powinniśmy dążyć do ujednolicenia oferty? Zdania są podzielone. Jego zwolennikiem jest AXA — chce zrównać polisy za pomocą platformy wielokanałowej, której pilotaż uruchomiła w połowie zeszłego roku. Jeśli taka postawa się rozpowszechni, Netriskowi będzie łatwiej. Wegięrskie doświadczenia insurtechu dowodzą, że internetowa dystrybucja ubezpieczeń może być aż o 30 proc. tańsza niż przez agentów. Spółka nie zamyka się jednak na inne opcje.

— Dostrzegamy okazje do wielokanałowej dystrybucji, zarówno online, jak i offline. Wielu brokerów doszło do ściany i nie jest w stanie skalować biznesu, dlatego nie wykluczamy przejęć portfeli ubezpieczeniowych i bazy klientów — mówi Krzysztof Konopiński.

Fundusz MCI ma udziały również w innej polskiej spółce ubezpieczeniowej — mfind, właścicielu znaku handlowego Punkta. To internetowa multiagencja i porównywarka ubezpieczeniowa w jednym, która za cel postawiła sobie sprzedaż 100 tys. polis komunikacyjnych rocznie klientom detalicznym. Wyprzedza ją tylko Rankomat, obecny na naszym rynku od około 10 lat. Na razie fundusz nie ujawnia planów wobec mfinda.

Nie tylko ubezpieczenia

Węgierski Netrisk natomiast pośredniczy także w sprzedaży kredytów, pożyczek i abonamentów telekomunikacyjnych. To poboczna działalność, którą chce w przyszłość rozwijać również w Polsce.

— Ubezpieczenia są i pozostaną główną linią biznesową, ale za około pięć lat chcielibyśmy mieć bardziej zróżnicowaną ofertę produktową — dodaje partner MCI.

OKIEM EKSPERTA

Online wielu prędkości

SERGIUSZ SZARATA, dyrektor departamentu ubezpieczeń flotowych Willis Towers Watson

Jesteśmy skazani na ubezpieczenia online, ale tempo ich rozwoju w Polsce jest bardzo różne dla różnych produktów ubezpieczeniowych. Dobrym przykładem skutecznej dystrybucji w tym kanale są proste polisy, jak ubezpieczenie kosztów leczenia za granicą kupowane przed podróżą. Są jednak również produkty wymagające rozbudowanej taryfikacji, jak np. ubezpieczenia AC dla samochodów. Ich przyszłość w kanale online nie wygląda różowo. Zestaw niezrozumiałych pytań, rozbudowane formularze, duża odpowiedzialność w przypadku błędnie udzielonej informacji — to wszystko powoduje, że bez agenta ani rusz. Rozwiązaniem może być możliwość korzystania z różnych kanałów sprzedaży — przeglądarki, telefonu i usług agenta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy