Deutsche Bahn, niemiecki gigant kolejowy, sprawdza, czy Newag nadaje się na jego kontrahenta.

— Poprosiliśmy niemieckiego przewoźnika o audyt. W pierwszym etapie otrzymaliśmy listę pytań, oczekiwań i wymagań — w 60 proc. je spełniamy. Pracujemy, by poprawić ten wskaźnik — mówi Zbigniew Konieczek, prezes Newagu. Prognozuje, że giełdowa spółka może przejść niemiecki audyt w lutym 2017 r.
— Wówczas pewnie będziemy w stanie spełnić przynajmniej 90 proc. wymagań stawianych przez DB. Otworzy nam to drogę do wzięcia udziału w pierwszych postępowaniach przetargowych na niemieckim rynku. Nie mając pewności uzyskania niemieckiej homologacji, nie będziemy ryzykować dostaw — mówi Zbigniew Konieczek.
Rynek niemiecki jest dla Newagu ważny, bo tamtejsi przewoźnicy oferują sprawdzonym kontrahentom zamówienia pozwalające wypełnić portfel zleceń na długie lata. Producenci, którzy dostarczają tabor do Niemiec, mają także otwartą drogę do zdobywania kontraktów w całej Europie. Newag coraz mocniej nastawia się na rozwój na rynkach zagranicznych.
Niedawno dostarczył pociągi do Włoch. Wożą one pasażerów wokół wulkanu Etna. Również w tym roku giełdowa spółka dostarczy pociągi impuls II do włoskiego Bari. Zamówionych jest 5 składów z opcją na kolejnych 15. Zbigniew Konieczek informuje, że ze względu na zmianę przepisów we Włoszech konieczne są dodatkowe badania homologacyjne wyprodukowanych w Polsce składów, zapewnia jednak, że kontrakt będzie zrealizowany w terminie. Ma także nadzieję, że Włosi zamówią pociągi przewidziane w zakupowej opcji.
Sceptycznie o Ukrainie
Newag jest także pierwszą polską firmą, która podpisała memorandum o współpracy z kolejami ukraińskimi, m.in. modernizacji lokomotyw. — Dostarczymy kilka lokomotyw na Ukrainę. To trudny rynek i polscy przedsiębiorcy mogą rozwinąć na nim działalność tylko z pomocą instytucji zajmujących się wspieraniem eksportu. Bez tego trudno będzie rywalizować z zagranicznymi korporacjami — uważa Zbigniew Konieczek.
O ukraińskim rynku mówi niechętnie. Z nieoficjalnych informacji „PB” wynika, że aktywnie działają na nim dyplomaci amerykańscy i zachodnioeuropejscy. Polskim dostawcom natomiast brakuje dyplomatycznego wsparcia. Ukraińskimi kolejami kieruje polski zarząd Wojciecha Balczuna, byłego szefa PKP Cargo, ale — jak twierdzi Zbigniew Konieczek — taryfa ulgowa nie wchodzi w grę.
Tramwajowe partnerstwo
Newag nie zapomina także o krajowym rynku. W listopadzie rozpoczyna dostawy dla Kolei Małopolskich, a wkrótce przystąpi do realizacji kontraktu dla województwa zachodniopomorskiego.
— Szacujemy, że do 2023 r. do pozyskania w Polsce będą kontrakty na dostawę taboru kolejowego i tramwajowego o łącznej wartości 6 mld zł — mówi Zbigniew Konieczek. Nie chce jednak szacować, ile z tej puli zdobędzie Newag. Sporo zależy od tego, kto zostanie partnerem giełdowej spółki w przetargach tramwajowych. Stadler zawarł niedawno sojusz z Solarisem, a na rynku krążyły pogłoski, że Newag podpisze tramwajowe porozumienie z Alstomem. — Otrzymaliśmy od Alstomu propozycję współpracy przy realizacji kontraktu na dostawę tramwajów do Belgii, ale na razie żadna decyzja nie zapadła. O współpracy na polskim rynku rozmawiamy z Alstomem,
Bombardierem i Siemensem. Z kim z wielkiej trójki wystartujemy w przetargach, jeszcze nie wiadomo — mówi Zbigniew Konieczek.
Pesa pojechała za Odrę
Bydgoska Pesa dostała w tym roku niemiecką homologację na składy spalinowe i przekazała kilka z nich firmie NEB. Realizacja kontraktu była znacznie opóźniona, bo polska spółka nie mogła spełnić niemieckich wymagań jakościowych. Wkrótce wyjaśni się też, czy polska spółka otrzyma także homologację na pociągi spalinowe dla DB. Jeśli sfinalizuje kontrakt, a pociągi na niemieckich szlakach nie będą psuć się zbyt często, będzie miała otwarty dostęp do kolejnych dostaw.
EKSPANSJA Z CHIŃCZYKAMI: Newag często odwiedzają Chińczycy, szukający kolejowego partnera na polskim rynku. Prowadzimy rozmowy o potencjalnej współpracy na rynkach zagranicznych — twierdzi Zbigniew Konieczek, prezes Newagu. [FOT. ARC]