Zmiana na podium producentów taboru działających w Polsce — w poprzednich latach największe podatki płacili Alstom i Stadler. Obecnie według danych Ministerstwa Finansów (MF) dotyczących podatku dochodowego za 2020 r. liderem jest Newag. Przy sprzedaży na poziomie ponad 1,3 mld zł należny podatek wyniósł prawie 28 mln zł, znacznie więcej niż w poprzednich latach. Za 2017 r. sięgał 2 mln zł, w 2016 r. firma miała stratę, a w 2015 — rozliczając kontrakty z poprzedniej perspektywy — miała dochód w wysokości 86,4 mln zł, a podatek należny wyniósł 16,4 mln zł. Obecny poziom podatku także wynika m.in. z oddawania do eksploatacji pojazdów zamówionych przez przewoźników w poprzednich latach.
— W 2020 r. spółka osiągnęła rekordowe przychody ze sprzedaży oraz zysk netto. Przełożyło się to również na wartość podatku dochodowego — mówi Józef Michalik, wiceprezes Newagu.
Sprzedaż wzrosła z 896 mln zł w 2019 r. do 1,32 mld zł, zysk netto z 89 mln zł w 2019 do 219 mln zł w 2020, a EBITDA ze 164 mln zł do 292 mln zł.
W sprawozdaniu z działalności zamieszczonym na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości Newag wymienia długą listę czynników, które wpłynęły na wyniki. To m.in. struktura realizowanego portfela zamówień, seryjność produkcji, np. lokomotyw Griffin dla PKP Intercity, realizacja istotnej części rocznych przychodów ze sprzedaży w IV kw. 2020 r., co wynikało z harmonogramu kontraktów, czy wyższa niż w 2019 r. marża brutto na sprzedaży (+165,4 mln zł) wynikająca z efektu skali. Wyliczankę zamyka pozycja pod nazwą efektywna stopa podatku dochodowego, która wyniosła 13,2 proc. dla grupy i ponad 15 proc. dla spółki matki, wynikająca z rozliczenia 16,44 mln zł wsparcia, czyli prawa do zwolnienia z podatku dochodowego w wysokości do 35 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji.

Pesa, drugi rodzimy producent, zanotowała sprzedaż o kilkadziesiąt procent wyższą niż Newag — 2,14 mld zł. Nadal jednak jest w restrukturyzacji, nie wykazała dochodu do opodatkowania, tylko sumę strat sięgającą 43 mln zł, więc należnego podatku nie naliczono. W tym roku planuje znacznie poprawić wyniki.
Drogie materiały i słaby złoty obniżyły wynik i podatki
Nieco wyższą sprzedaż niż Pesa i dwa razy większą niż Newag ma siedlecki Stadler. Przynoszący przez lata wysokie zyski zakład ostatnio ma słabsze wyniki. Z danych resortu finansów wynika, że sprzedaż spółki w 2020 r. sięgnęła 2,65 mld zł, dochód niespełna 1,5 mln zł, a podatek 283 tys. zł. Ze sprawozdania spółki wynika, że w 2019 r. podatek przekroczył 4 mln zł. W 2017 r. przy przychodach na poziomie ponad 1 mld zł dochody wyniosły prawie 30 mln zł, a podatek 5,65 mln zł. Poprzednie lata były jeszcze lepsze.
— W wyniku pandemii spadła wartość złotego i drastycznie wzrosły ceny surowców oraz komponentów do budowy pojazdów. Ponosiliśmy także dodatkowe koszty związane z dostosowaniem procedur produkcyjnych do stanu pandemii, a także wyższe koszty zastępstwa pracowników. Ze względu na specyfikę działalności projektowej nie korzystaliśmy z tarcz antykryzysowych. Przesunięcia w procesie produkcyjnym, będące skutkiem braku komponentów oraz absencji ,spowodowały ponadto późniejszą sprzedaż pojazdów, a to pociągnęło za sobą dodatkowe, nieplanowane koszty finansowe związane z dłuższym okresem kredytowania produkcji. Realizujemy kontrakty, w których Stadler Polska w 100 proc. finansuje zakup komponentów oraz produkcję pojazdów, bez zaliczek od klientów. W rezultacie rzeczywiste koszty poniesione przez firmę w pandemicznym 2020 r. zdecydowanie przewyższały zakładany poziom, co w połączeniu z niezmiennymi cenami sprzedaży ustalonymi w umowach z klientami wpłynęło na wynik firmy — mówi Tomasz Prejs, prezes Stadler Polska.
W latach 2019-20 spółka wykonała spore inwestycje, do użytku oddała budynek biurowy i halę uruchamiania pojazdów.
W 2020 r. Stadler miał 41,6 mln zł straty, którą pokrył kapitałem rezerwowym. Osłabienie złotego ma dla niego spore znaczenie, bo dotychczas dostarczał pojazdy głównie na eksport. Ostatnio rośnie jednak sprzedaż krajowa — zwiększyła się z 13,6 mln zł w 2019 r. do 508 mln zł w 2020. Wynika to z realizacji kontraktów dla PKP Intercity oraz Kolei Mazowieckich. Sprzedaż zagraniczna natomiast spadła z 1,4 mld zł w 2019 r. do 987 mln zł w 2020.

Słony rachunek na kontrakt na metro dla Dubaju
Głównie na eksport produkuje chorzowski Alstom. Od kilku lat spółka pisze w sprawozdaniach o stratach w realizacji kontraktu na dostawy dla metra w Dubaju. Według sprawozdania datowanego na koniec marca 2020 r. (spółka ma taki rok obrotowy) utworzyła na dubajski kontrakt 10,3 mln zł rezerwy, a rok później 3,65 mln zł.
Spadek formy grupy widać w danych fiskusa, który w ubiegłym roku wyliczył sprzedaż Alstomu na prawie 2,2 mld zł, a sumę strat na 142,4 mln zł, więc podatku należnego nie ma.
Ze sprawozdania finansowego spółki na koniec marca 2020 r. wynika jednak, że podatek dochodowy zapłacony sięgnął 67 mln zł, ale ze względu na ujemne ubiegłoroczne wyniki otrzymany zwrot w tym roku został wyliczony na 3,2 mln zł.
Wiele wskazuje na to, że spadek formy Alstomu jest krótkotrwały. Na koniec marca 2020 r. strata brutto na sprzedaży sięgała 131,7 mln zł, a netto 173,4 mln zł. Na koniec marca 2021 r. spółka miała prawie 70 mln zł zysku brutto na sprzedaży i 13,7 mln zł netto.
— Od kilku lat Alstom w Polsce intensywnie się rozwija. Prowadzone przez nas przedsięwzięcia mają złożony i długoterminowy charakter, co krótkoterminowo może negatywnie wpływać na wyniki. Jeden z takich projektów to metro dla Dubaju, który był dużym wyzwaniem technologicznym i organizacyjnym, mającym wpływ na stratę odnotowaną w 2020 r. Duża liczba i zróżnicowanie prowadzonych projektów pozwoliło jednak zanotować zysk operacyjny w kolejnym roku. Z optymizmem patrzymy w przyszłość, szczególnie po podwojeniu operacyjnej i biznesowej działalności, czyli po fuzji z Bombardier Transportation. W jej wyniku rozszerzyliśmy obszar działalności, co pozwala nam realizować wyższą sprzedaż nie tylko na eksport, ale także w kraju — mówi Beata Rusinowicz, dyrektor finansowy Alstomu w Polsce, na Ukrainie i w Krajach Bałtyckich.
Spółki Bombardiera na podatkowym polu nie ustępowały bowiem Newagowi. Z danych MF wynika, że suma przychodów Bombardier Transportation ZWUS Polska w 2020 r. to 620,8 mln zł, a należny podatek 26,6 mln zł. Bombardier Transportation Polska zanotował 707 mln zł przychodów i 6,8 mln zł podatku.