Szpitale mogą odetchnąć z ulgą. Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) robi, co może, był załatać tegoroczną dziurę w budżecie. Agnieszka Pachciarz, prezes NFZ, informuje, że z funduszu zapasowego na świadczenia medyczne zostanie przeznaczone blisko 417 mln zł. Na największą pomoc może liczyć Mazowsze, do którego trafi dodatkowe 256 mln zł, w tym 114 mln zł na tzw. migracje pacjentów (leczenie chorych zarejestrowanych w innych oddziałach NFZ) oraz 128 mln zł na wyrównanie przyszłorocznego budżetu. Według Adama Struzika, marszałka Mazowsza, dla szpitali krytyczny będzie nie bieżący, lecz przyszły rok.

— W kasie mazowieckiego oddziału będzie o 859 mln zł mniej, niż wynika z potrzeb — uważa Adam Struzik. Centrala NFZ z przerażeniem patrzy na tegoroczny budżet, który z powodu niższych niż prognozowane składek zdrowotnych może się nie spiąć. Według szacunków resortu, na koniec sierpnia dziura budżetowa przekroczyła 800 mln zł, a do końca roku urośnie do ponad 1 mld zł. Nawet jeśli cała kwota — 417 mln zł — zostałaby przeznaczona na jej łatanie, zabraknie ok. 600 mln zł.
— Fundusz może pokryć brakującą sumę pieniędzmi z tzw. funduszu rezerwowego, który w 2012 r. przekracza 600 mln zł — twierdzi Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP i prezes Centrum Medycznego Mavit. Fundusz zaoszczędzi też na refundacji. Chodzi o recepty, których pacjenci nie zrealizowali, lub — w związku z nową ustawą — nie skorzystali z refundacji. Zdaniem Andrzeja Mądrali, dzięki temu w funduszu może zostać nawet 1 mld zł. Wczoraj nie udało nam się potwierdzić tych szacunków w NFZ. Marek Wójcik, ekspert ds. zdrowia w Związku Powiatów Polskich, nie liczy na takie oszczędności.
— Huraoptymizm może źle się skończyć. Szpitale już dzisiaj powinny zacisnąć pasa, szczególnie na Mazowszu. Niezależnie od tego, jaką pomoc uzyskają, przyszły rok będzie dla nich trudny — uważa Marek Wójcik.