Dyrektorzy szpitali powiatowych i starostowie z województw lubelskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego oraz przedstawiciele Narodowego Funduszu Zdrowia uczestniczyli w środę w Lublinie w seminarium poświęconym wdrażaniu systemów zarządzania jakością w placówkach służby zdrowia. Do ich wdrażania zachęca szpitale NFZ.
"Chodzi nam o stworzenie mechanizmów regulujących wszystkie etapy postępowania w szpitalach, zapewniających uzyskiwanie wysokiej jakości i pozwalających na porównywanie działalności poszczególnych placówek" - powiedział dziennikarzom z-ca dyrektora lubelskiego oddziału NFZ Tomasz Kwiatkowski.
W woj. lubelskim kilka placówek służby zdrowia ma już certyfikaty zarządzania jakością ISO. Są to m.in. lubelskie szpitale Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, Dziecięcy Szpital Kliniczny, Państwowe Szpitale Kliniczne nr 4 i nr 1 oraz Szpital im. Jana Pawła II w Zamościu.
Szpitale na Lubelszczyźnie, które wdrożyły system ISO, mogą liczyć na lepsze kontrakty z NFZ. "Dostają zwiększoną pulę punktową nawet o 5 proc., to jest taka zachęta. Trzeba też pamiętać, że ISO jest świetnym narzędziem zarządzania. Problemu braku pieniędzy ISO nie rozwiąże, ale pozwala wydatkować pieniądze w sposób rozsądny" - zaznaczył Kwiatkowski.
Centrum Szkolenia Samorządu i Administracji w Lublinie gotowe jest pomagać powiatowym szpitalom w zdobywaniu certyfikatów ISO. "Zaproponowaliśmy szpitalom grupowe wdrażanie systemów jakości. To obniża koszty i ułatwia prace przez wymianę doświadczeń" - powiedział dyrektor Centrum Paweł Prokop.
Część dyrektorów szpitali deklarowała zainteresowanie wdrożeniem systemu ISO w swoich jednostkach, ale zaznaczali, że mają pilniejsze potrzeby. "Myślę o wprowadzeniu takiego systemu, ale to są koszty. Najpierw rozmawiajmy o finansowaniu szpitali na takim poziomie, żebyśmy mogli je +dosprzętowić+ i dostać za realizowanie procedur odpowiednie pieniądze, które się za to należą" - powiedział dyrektor szpitala w Międzyrzecu Podlaskim Dariusz Hankiewicz.
"Podnoszenie jakości to zadanie każdej firmy, szpital to też firma. Dziś jednak mamy problem podstawowy - lekarzy, którzy mało zarabiają, pacjentów, którzy czekają w kolejkach. Mówienie jednym i drugim o ISO brzmi może trochę trywialnie, a może trąci Mrożkiem" - dodał Hankiewicz.