Nic o nas bez nas w unijnej energetyce

ABT
opublikowano: 2005-10-03 00:00

Polskę należy włączyć do systemu bezpieczeństwa UE. Jednak w tej dziedzinie wspólna polityka dopiero raczkuje.

Z zagrożeniem bezpieczeństwa energetycznego państwa członkowskie Unii nadal muszą sobie radzić w pojedynkę.

— W UE nie ma organizacji odpowiedzialnych za połączenia systemów energetycznych różnych państw ani nawet wspierających budowę tych połączeń — twierdzi Wojciech Tabiś, szef PERN.

Kazus gazociągu Rosja—Niemcy jest jednym z przykładów takiego działania.

— Zamiast utyskiwać na te kraje, powinniśmy szukać innych dróg zaopatrzenia w surowce energetyczne — uważa Jan Popczyk z Politechniki Śląskiej.

Jego zdaniem, takim rozwiązaniem byłaby budowa terminalu LNG (skroplonego gazu ziemnego). Mogłaby ona rozpocząć wspólne inwestycje PERN i Gaz Systemu, ale także PSE Operatora, gdyż będzie on musiał wpływać na dywersyfikację bazy paliwowej w energetyce.

Tymczasem na inwestycje, które mają służyć bezpieczeństwu, nakłada się bezwzględny wymóg opłacalności. To właśnie utrudnia budowę ropociągu Odessa—Bro-dy—Gdańsk.

— Nie ma mechanizmów ekonomicznych, które wspierały- by projekty energetyczne służące całej Unii — mówi Wojciech Tabiś.

Jest jednak nadzieja na zmianę stanowiska UE.

— Projekty uznane za priorytetowe dla bezpieczeństwa Unii mają szansę na dofinansowanie — uważa Stefania Kasprzyk, prezes PSE Operator.

Nie wiadomo jednak, na jak duże. Konieczne jest zatem współdziałanie na forum międzynarodowym.

— Trzeba w ramach wspólnej polityki transportowej włączyć Polskę do wspólnego obszaru bezpieczeństwa energetycznego Unii — radzi Jan Popczyk.

Koordynację wysiłków krajów Unii ułatwia przyjęta w lipcu przez Parlament Europejski dyrektywa bezpieczeństwa energetycznego.

— W ciągu dwóch lat wszystkie państwa mają obowiązek skonstruować zasady wspólnej polityki w tej dziedzinie — mówi Stefania Kasprzyk.

Jan Popczyk podkreśla, że dyrektywa nie dzieli już bezpieczeństwa energetycznego sektorowo na prąd, gaz, paliwa.

— Wszystkie podmioty działające na rynku mają jednak ści- śle określone role, i to począwszy od wytwórców, przez regula-tora rynku, aż po odbiorcę energii — podkreśla Stefania Kasprzyk.