NIE BĘDZIE FUZJI DALEKOMORSKIEJ

Pytlos Cezary
15-02-1999, 00:00

NIE BĘDZIE FUZJI DALEKOMORSKIEJ

Prywatyzacja gdyńskiego Dalmoru może nastąpić jeszcze w tym roku

Ministerstwo skarbu przyjęło program restrukturyzacji i prywatyzacji gdyńskiego Dalmoru. Tym samym odrzuciło koncepcję połączenia trzech firm zajmujących się połowami dalekomorskimi — Gryfa, Odry i Dalmoru.

Polskie przedsiębiorstwa połowów dalekomorskich chcą być sprywatyzowane. Sprzyja temu zainteresowanie zagranicznych inwestorów. Do wejścia w Dalmor i Gryfa od dawna przymierza się niemiecka firma Flamingo Fish — partner handlowy Dalmoru na rynku niemieckim.

Zarząd Dalmoru przedłożył Ministerstwu Skarbu Państwa program restrukturyzacji i prywatyzacji spółki w listopadzie ubiegłego roku. Program ten zakłada powstanie holdingu czterech spółek zależnych od Dalmoru: Dal- Mors, Dalmor- Port, Dalmor- Bałtyk i World Trade Center Gdynia. W późniejszym etapie spółki te zostaną sprywatyzowane.

Nie będzie konsolidacji

— W ostatnich dniach ministerstwo przyjęło koncepcję restrukturyzacji i prywatyzacji Dalmoru. Zdaniem zarządu tej firmy, może to nastąpić jeszcze w tym roku. Tym samym porzucono projekt skonsolidowania trzech firm dalekomorskich — powiedziała Julita Wojda z biura prasowego Ministerstwa Skarbu Państwa.

Ewentualna fuzja przynoszących straty przedsiębiorstw połowowych obniżyłaby ich koszty administracyjne. Koncepcję tę jednak porzucono, a oficjalnym uzasadnieniem takiej decyzji resortu skarbu był fakt, że Odra jest nadal firmą państwową, co znacznie przedłużyłoby proces ewentualnych przekształceń. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że fuzji sprzeciwiały się Odra i Dalmor. Nie były zainteresowane połączeniem, ponieważ rozbudowują swój potencjał na lądzie. Generuje on zyski i uniezależnia spółki od działalności morskiej.

— Gryf potrzebuje dokapitalizowania, które zapewni nam prywatyzacja. Oferty inwestorów znane są już od dwóch lat, stawiają oni jednak warunek zapewnienia im dostępu do łowisk — mówi Stanisław Kasperek, specjalista ds. eksploatacji floty Gryfa.

Wyjście z łowisk

Dalmor, Odra i Gryf prowadzą połowy głównie w wydajnych rosyjskich akwenach Morza Ochockiego. Jednak z roku na rok zmniejszają się kwoty połowowe, przyznawane nam przez Rosjan. W tym roku możemy złowić tylko 70 tys. ton mintaja.

— Nie wiadomo, czy nasze przedsiębiorstwa nie utracą za dwa lata prawa połowów w tym rejonie, wkrótce bowiem wygasa regulująca te sprawy umowa polsko-rosyjska. Rosjanie mogą jej nie przedłużyć — mówi Leszek Dybiec, zastępca dyrektora w Departamencie Rybołówstwa Ministerstwa Transportu i Gospodarki Morskiej.

Pod rosyjską banderę

Polskie firmy, myśląc o niezależności, już dzisiaj poszukują alternatywnych łowisk. Gryf i Dalmor poławiają u wybrzeży Nowej Zelandii, a Odra przeflagowuje swoje statki pod banderę rosyjską. Nad tym samym zastanawia się również Dalmor.

— Rejony Morza Ochockiego są podstawowym łowiskiem dla naszej floty. Większy dostęp do bazy surowcowej może nam zapewnić jedynie rząd, który negocjuje corocznie nowe limity z Rosjanami — mówi Stanisław Kasperek, główny specjalista ds. eksploatacji floty Gryfa.

Resort rolnictwa rozważa obecnie koncepcję polsko-rosyjskiej wymiany barterowej, w której za dodatkowe kwoty połowowe zapłacimy mięsem. Rybołówstwo przechodzi bowiem w kwietniu tego roku spod opieki Ministerstwa Transportu i Gospodarki Morskiej w gestię ministerstwa rolnictwa.

Cezary Pytlos

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Pytlos Cezary

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / NIE BĘDZIE FUZJI DALEKOMORSKIEJ