Sąd rejonowy w Krakowie odebrał szansę dębickiej spółce Chłodnie Igloopol i zamienił upadłość restrukturyzacyjną na likwidacyjną.
W ubiegłym tygodniu zakończyła się historia Chłodnie Igloopol, firmy, która powstała na gruzach dawnego potentata spożywczego z lat 80. Sąd rejonowy dla Krakowa Śródmieścia ogłosił jej upadłość likwidacyjną. Co ciekawe, jeszcze w kwietniu ten sam sąd dał szansę producentowi mrożonek, ogłaszając upadłość, ale z możliwością restrukturyzacji i układu. Ireneusz Szczepanowski, który pełni funkcję syndyka, a wcześniej nadzorcy sądowego nad Chłodniami Igloopol, nie chce rozmawiać, dlaczego nie udała się restrukturyzacja.
— Mogę tylko powiedzieć, że o takie zakończenie sprawy wnioskował zarówno sąd, jak i wierzyciele — podkreśla syndyk.
Nie chciał także wypowiadać się na temat samego zadłużenia. Według nieoficjalnych informacji, przekroczyło ono grubo 100 mln zł. Spółka jest zadłużona w bankach i u dostawców. Zalega także z wypłatami dla pracowników.
— Średnio są to zaległości sięgające trzech miesięcy — mówi Marcin Górzan, przewodniczący związku Solidarność 80 w Chłodniach Igloopol.
Chłodnia nadal prowadzi produkcję i zatrudnia około 200 pracowników. Według Edwarda Brzostowskiego, obecnie burmistrza Dębicy, a dawniej twórcy Igloopolu, dębicki zakład jest świetnie wyposażony i stanowi łakomy kąsek dla inwestora.
— Ktoś stoi za tą upadłością. Ktoś kto chce wykupić ten zakład poniżej jego wartości — twierdzi dziś Edward Brzostowski.
Spółka Chłodnie Igloopol powstała w 2001 r. po fuzji należącej do Stanisława Kocańdy Chłodni Zgoda z Igloofruitem Dębica. Nowy właściciel zdecydował o powrocie do nazwy Igloopol, co miało umocnić markę firmy na krajowym rynku. Jak widać, nie umocniło. Majątek bankruta jest wyceniany na 120 mln zł.