Zapowiedziane na 30 kwietnia podwyższenie kapitału Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego nie oznacza fiaska negocjacji między szwedzkim Vattenfallem a resortem skarbu. Do dokapitalizowania spółki nie dojdzie, a strony będą dalej rozmawiać o sprzedaży resztówki.
Zarząd Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego (GZE) zwołał na 30 kwietnia nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki. Oprócz podjęcia uchwał dotyczących zbycia i nabycia nieruchomości NWZA ma zdecydować o podwyższeniu kapitału GZE o 150 tys. akcji z obecnych 1,1 mln walorów — wynika z ogłoszenia zamieszczonego przez spółkę w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Lakoniczna wzmianka o planowanej uchwale w sprawie pozbawienia akcjonariuszy prawa poboru dotyczy oczywiście wszystkich — poza szwedzkim koncernem Vattenfall, inwestorem strategicznym w GZE. Zgodnie z umową prywatyzacyjną, Szwedzi powinni podwyższyć kapitał gliwickiego dystrybutora energii już na początku roku. Jednak Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) udzieliło im prolongaty do czasu zamknięcia negocjacji w sprawie sprzedaży resztówki akcji GZE (resort chce to zrobić szybciej niż zapisano w umowie), które miało nastąpić przed końcem kwietnia.
Wbrew pozorom, zapowiedź dokapitalizowania gliwickiej spółki na nadchodzącym walnym nie oznacza, że rozmowy między MSP a Vattenfallem zakończyły się fiaskiem. Po prostu kolejne zmiany na stanowisku szefa resortu nie sprzyjają szybkiemu finalizowaniu negocjacji. Z nieoficjalnych informacji wynika, że z opóźnieniem, ale jeszcze przed NWZA, ministerstwo po raz kolejny prolonguje termin przewidzianego w umowie podwyższenia kapitału — prawdopodobnie znów o dwa miesiące, czyli do końca czerwca.
Niemal identyczny „wypadek przy pracy” towarzyszył prywatyzacji Elektrowni Rybnik. Tam jednak opieszałość MSP spowodowała znacznie większe zamieszanie. Niepotrzebne NWZA — z uwagi na upływające kolejne terminy podwyższenia kapitału (wyznaczone inwestorowi, francuskiemu EDF przez resort skarbu) — zarząd Rybnika zwoływał już kilkakrotnie.
Sprzedaż resztówki akcji GZE — jak na resztówkę, wyjątkowo dużej, bo liczącej ponad 50 proc. kapitału spółki — może być jedną z najważniejszych pozycji w tegorocznym prywatyzacyjnym budżecie MSP. Na podstawie pierwotnych zapisów umowy prywatyzacyjnej jej wartość można szacować na 1,7 mld zł. Z pewnością jednak nie obejdzie się bez dyskonta, które może wynieść 20, a nawet 30 proc.



