Nie będziemy bronić OFE

Nie ma mowy o szybkiej likwidacji OFE. Najwcześniej w połowie przyszłego roku zrobimy przegląd całego systemu emerytalnego i wtedy zapadną decyzje — mówi Elżbieta Rafalska, kandydatka na ministra pracy i polityki społecznej

„Puls Biznesu”: Jakie będą priorytety nowego ministra pracy?

Zobacz więcej

Elżbieta Rafalska Marek Wiśniewski

Elżbieta Rafalska: Najpierw trzeba stworzyć od nowa cały gabinet. Prowadzę już rozmowy z kandydatami na wiceministrów. Chcę, żeby sekretarzem stanu i moim pierwszym zastępcą został poseł Stanisław Szwed. Następnie musimy określić szczegółowy plan działań i harmonogram najpilniejszych prac legislacyjnych, także związanych z projektem budżetu na przyszły rok, który musimy jak najszybciej zmienić. Pierwsze ustawy, którymi się zajmiemy, to oczywiście nasz sztandarowy pomysł, czyli program „500 plus” oraz prezydencki projekt ustawy przywracającej poprzedni wiek emerytalny.

Program będzie realizowany w tym kształcie, który był prezentowany w kampanii wyborczej, czy zakładacie w nim korekty?

Zostaje taki, jak zapowiadaliśmy. Zakłada kryterium dochodowe przy wypłacie 500 zł na pierwsze dziecko i będzie przysługiwał rodzinie, której dochód na głowę nie przekracza 800 zł. W przypadku rodziny z niepełnosprawnym dzieckiem i wyższymi kosztami utrzymania kryterium dochodowe będzie wynosiło1200 zł. Od drugiego dziecka i każdego kolejnego do rodzin trafią pieniądze bez kryterium dochodowego. Wypłaty będą trwały aż do 18. roku życia dziecka. To będzie ustawa prodemograficzna. Takiego programu jeszcze nie było i mam nadzieję, że zmieni on też sposób funkcjonowania pomocy społecznej, bo przełoży się na większe dochody objętych nią obecnie rodzin.

Pojawia się coraz więcej rozbieżności wobec kosztów tej propozycji. Ile pójdzie na ten program z budżetu państwa?

Oszacowaliśmy całoroczny koszt wypłaty dodatku na 21,5 mld zł. Paweł Szałamacha, minister finansów, szacuje go na 15,5 mld zł, bo trudno sobie wyobrazić, że ustawa wejdzie w życie już od 1 stycznia 2016 r. Zakładamy, że stanie się to pod koniec pierwszego kwartału bądź nieco później. Wówczas w pierwszym roku koszt wyniesie około 15 mld zł. Warto też pamiętać, że część tych pieniędzy wróci do budżetu w postaci podatku VAT czy akcyzy. Zmniejszą się także wydatki na pomoc społeczną, bo po wypłacie dodatku część osób nie będzie się kwalifikowała do świadczeń socjalnych.

Czy w związku z tym programem PiS wprowadzi jakieś zmiany w obecnych ulgach dla rodzin, a może je zlikwiduje?

To pytanie raczej do ministra finansów. Na pewno dzisiaj nie ma żadnych planów zmiany czy likwidacji ulg.

Jaka przyszłość czeka OFE?

Mamy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał ważność rozwiązań kwestionowanych przez prezydenta i rzecznika praw obywatelskich. Jedynie zakaz reklamy uznano za niekonstytucyjny. My zawsze byliśmy bardzo krytyczni wobec OFE, ale dzisiaj mamy bardziej priorytetowe plany. Najpierw chcemy zrobić przegląd systemu emerytalnego. Na pewno ludzie powinni mieć pełną możliwość wyboru, czy chcą być w OFE, czy tylko w ZUS. Jeśli zdecydujemy się na kolejne kroki w tej sprawie, to będą one poprzedzone analizą problemu, konsultacjami czy referendum. Taka analiza zostanie przeprowadzona na pewno nie wcześniej niż w połowie przyszłego roku. Na razie skupiamy się na powrocie do poprzedniego wieku emerytalnego. Nie mówimy o szybkiej likwidacji OFE. Musimy jednak mieć świadomość, że w dzisiejszym systemie przyszłych emerytów czeka bardzo niska stopa zastąpienia, a być może państwo będzie musiało dokładać do emerytur gigantyczne pieniądze.

Czy jest pani zwolenniczką powrotu do zdefiniowanego świadczenia emerytalnego zamiast obecnej zdefiniowanej składki?

Temat pojawiał się w kampanii wyborczej. To są jednak kolejne etapy ewentualnych zmian w systemie emerytalnym. Trzeba mieć świadomość, że powrót do zdefiniowanego świadczenia byłby niezwykle kosztowny. Jeśli jednak okaże się, że emerytury kapitałowe będą tak niskie, że nie zagwarantują zaspokojenia podstawowych potrzeb, to państwo i tak stanie wobec takich wyzwań. Dzisiaj jesteśmy na innym etapie. Na pewno nie będziemy bronić funduszy emerytalnych jak niepodległości.

Co z minimalną stawką godzinową w wysokości 12 zł brutto? Kiedy projekt trafi do Sejmu?

Stawka godzinowa będzie dotyczyła jedynie umów cywilnoprawnych. Złożyliśmy już projekt na ostatnim posiedzeniu poprzedniego Sejmu. To wynika wprost z obecnego minimalnego wynagrodzenia i mam nadzieję, że ucywilizuje tę straszną sytuację, w której ludzie dostają po 4-5 zł za godzinę. Mamy teraz niższe bezrobocie,większy rynek pracownika, więc jest to propozycja możliwa do wprowadzenia. Płaca minimalna dla zatrudnionych na etacie zostanie bez zmian.

W programie PiS można też znaleźć pomysł zmniejszenia o 50 proc. wysokości składki na ubezpieczenia emerytalno-rentowe w części finansowanej przez pracodawcę. To aktualny plan?

Ten element znalazł się w naszym Narodowym Programie Zatrudnienia, wymaga jednak aktualizacji, bo proponowaliśmy go w 2012 r. Część pomysłu wprowadziła już poprzednia ekipa rządowa. Dzisiaj sytuacja na rynku pracy jest już inna, ale wciąż pozostajemy zwolennikami stosowania zachęt, które służą zatrudnianiu absolwentów i młodych osób. Chcemy też dawać bonusy pracodawcom, którzy tworzą trwałe miejsca pracy.

Czy PiS zrealizuje zapowiedzianą już przez rząd waloryzację rent i emerytur i wypłaci specjalne jednorazowe dodatki w wysokości od 100 do 350 zł?

Najpierw musimy sprawdzić, czy w budżecie państwa są na to pieniądze. To PiS wprowadziło coroczną waloryzację rent i emerytur oraz dodatki emerytalne, bo Trybunał Konstytucyjny kwestionował kwotową waloryzację. Dzisiaj wiemy, że zgodna z konstytucją jest waloryzacja mieszana, która oprócz procentowego zwiększenia świadczeń daje też gwarantowaną minimalną kwotę. To jest model, który warto utrzymać.

Czy szybko możemy się spodziewać nowego konkursu na prezesa ZUS?

Warto się zastanowić nad innym rozwiązaniem, pozakonkursowym, powoływania czy mianowania prezesa ZUS. O niczym jednak nie chcę przesądzać. Kompletuję skład wiceministrów, o kwestiach personalnych w ZUS będę myślała później.

Radna, posłanka, minister

Karierę parlamentarną Elżbieta Rafalska zaczynała w Senacie w 2005 r. Dwa lata później wystartowała w wyborach do Sejmu i od tego czasu zasiada nieprzerwanie w ławach poselskich. Jest absolwentką AWF oraz podyplomowych studiów z zakresu pomocy społecznej i pracy socjalnej. Zanim trafiła do budynku przy ul. Wiejskiej, przez 11 lat była radną miejską w Gorzowie Wielkopolskim. Kandydatka na ministra pracy i polityki społecznej już pracowała w tym resorcie w latach 2006-07 na stanowisku wiceministra. W Sejmie udzielała się w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny oraz Komisji Finansów Publicznych.

Radna, posłanka, minister

Karierę parlamentarną Elżbieta Rafalska zaczynała w Senacie w 2005 r. Dwa lata później wystartowała w wyborach do Sejmu i od tego czasu zasiada nieprzerwanie w ławach poselskich. Jest absolwentką AWF oraz podyplomowych studiów z zakresu pomocy społecznej i pracy socjalnej. Zanim trafiła do budynku przy ul. Wiejskiej, przez 11 lat była radną miejską w Gorzowie Wielkopolskim. Kandydatka na ministra pracy i polityki społecznej już pracowała w tym resorcie w latach 2006-07 na stanowisku wiceministra. W Sejmie udzielała się w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny oraz Komisji Finansów Publicznych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Nie będziemy bronić OFE