Nie boimy się ryzyka walutowego

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2004-02-09 00:00

„Puls Biznesu”: Od chwili giełdowego debiutu kurs Redanu spadł o 20 proc. Może analitycy mieli rację, wyceniając wasze akcje na 12-14 zł?

Radosław Wiśniewski, prezes Redanu, spółki odzieżowej z Łodzi: W firmie nie wydarzyło się nic, co mogłoby spowodować zmniejszenie wartości akcji. Na wycenę nie mamy wpływu, możemy bronić swoich wyników i strategii.

A może to efekt sprzedaży akcji przez kadrę zarządzającą?

Sprzedałem część akcji, by spłacić kredyt bankowy wzięty na ich objęcie. Deklarowałem to już w prospekcie emisyjnym. Pozostałe akcje swoje i żony zamierzam zachować. Natomiast reakcja rynku na sprzedaż przez wiceprezesa papierów za zaledwie 200 tys. zł wydaje mi się przesadzona.

Nie unikniemy tematu LPP, do którego często jesteście porównywani. Czy podobnie jak konkurent chcecie podbić rynki zagraniczne?

Choć operujemy w tej samej branży odzieżowej, między naszymi firmami jest tyle samo podobieństw, co różnic. Eksport w tym roku powinien stanowić 10 proc. przychodów. Mamy już pierwszy salon na Litwie, w tym roku otworzymy też w Czechach, Niemczech, na Słowacji i Ukrainie.

Od 1 maja będą obowiązywać kwoty importowe z Chin. Jak sobie z tym poradzicie?

Będą turbulencje na rynku, ale my jesteśmy jedną z nielicznych firm, które potrafiły się do tego przygotować od strony kapitałowej. Może się to wręcz przełożyć na wzrost naszych udziałów w rynku. Zamieszanie w sprawach celnych skończy się po 1 stycznia 2005 r.

Kiedy podacie prognozę tegorocznych wyników?

Na razie podsumowujemy ostatni kwartał 2003 r., po którym roczny zysk netto będzie zbliżony do zapowiadanych 13,7 mln zł. Obrót natomiast przekroczy prognozy. Na tegoroczne szacunki jeszcze przyjdzie czas.

Kiedy konieczna będzie kolejna emisja Redanu?

Na razie mamy wystarczające środki, choć oczywiście mogą pojawić się nowe wydatki, na przykład związane z przejęciami. W pozyskanego już Trolla inwestujemy dzięki kredytom bankowym.

Ponad połowa waszego długu denominowana jest w dolarach. Uwzględniając waszą wymianę handlową, do jakiego poziomu kursu dolara czujecie się bezpiecznie?

Ucieczka od walut w handlu zagranicznym jest niemożliwa, ale przed ryzykiem walutowym się nie zabezpieczamy. Z kursu dolara w przedziale 3,7-4,0 zł jesteśmy zadowoleni.

Kiedy się podzielicie zyskami z akcjonariuszami?

Nie zmieniamy wcześniejszych deklaracji. Przez dwa lata nie będziemy wypłacać dywidendy.

Czy po najbliższym walnym zgromadzeniu w radzie nadzorczej znajdzie się przedstawiciel akcjonariuszy mniejszościowych?

Tak. W trakcie ostatnich rozmów z inwestorami pojawił się pomysł, żeby nawet dwóch ich przedstawicieli było w radzie.