Nie bójcie się marzyć i sięgać po sukces

opublikowano: 17-03-2019, 22:00

Problemem kobiet nie jest brak kompetencji, ale brak wiary w siebie – przyznawały uczestniczki konferencji „Power to Women”, zorganizowanej przez redakcję „Pulsu Biznesu”

Trenerka wystąpień publicznych Lidia Buksak zaczęła tak: na mojej sesji pojawia się Kaśka, otwarta, wykształcona, odnosząca sukcesy menedżerka. Nagrywam to, co przygotowała, a potem razem oglądamy materiał. Moje pierwsze wrażenie: jest dobrze! A rzadko chwalę początkujących. Ich prezentacje zwykle są kiepskie, o czym mówię wprost. Przecież nasze zajęcia to nie czas spijania sobie z dziubków. Kaśka przeszywa mnie wzrokiem na wylot. Wreszcie się odzywa: „Nie kłam. Dlaczego tak mówisz?”. Nawet nie próbuję wyprowadzać jej z błędu. Jeżeli ktoś wbił sobie do głowy, że jest do niczego, to nie da rady, cokolwiek powiemy, on i tak będzie się trzymał swojej negatywnej samooceny. On. A zwłaszcza ona. Przekonania ograniczające są domeną kobiet.

Na moje zajęcia przychodzą kobiety, które, choć z sukcesem zarządzają
setkami ludzi i wielomilionowymi budżetami, to nie wiedzą, jak się znalazły na
swoich stanowiskach — mówiła na konferencji „Power to Women” Lidia Buksak,
trenerka wystąpień publicznych i autorka książki „Szkoła mówców”.
Wyświetl galerię [1/2]

UWIERZ W SIEBIE:

Na moje zajęcia przychodzą kobiety, które, choć z sukcesem zarządzają setkami ludzi i wielomilionowymi budżetami, to nie wiedzą, jak się znalazły na swoich stanowiskach — mówiła na konferencji „Power to Women” Lidia Buksak, trenerka wystąpień publicznych i autorka książki „Szkoła mówców”. Fot. Katarzyna Arman

— Jakie myśli o sobie, taki odbiór. Ludzie są detektorami niespójności — jeśli jesteśmy pełne wątpliwości co do swoich kompetencji, wartości i idei, nie liczmy na to, że zdołamy innych zainspirować i wciągnąć do swojego świata — ostrzegała Lidia Buksak.

Techniki prezentacyjnej można nauczyć się na kursie lub z takich książek, jak jej ostatnio wydany poradnik „Szkoła mówców”. Niemniej kluczem do sukcesu jest autentyczność — podkreślała prelegentka.

Zgodnie ze słynną telewizyjną mantrą: jedyne,co przechodzi przez szkło, to zaangażowanie i pasja. Jak zmienić przekonania ograniczające w przekonania wyzwalające potencjał kobiet — ten motyw przewijał się w większości wystąpień podczas czwartej edycji konferencji „Power to Women”, zorganizowanej przez redakcję „Pulsu Biznesu”. Motywem przewodnim tegorocznego spotkania było hasło: Nie bój się sięgać po sukces!

— Między naszymi talentami i atutami a rzeczywistą rolą, jaką odgrywamy w biznesie, polityce i życiu społecznym, widać ogromną przepaść. Tymczasem tzw. męskie branże dużo tracą, nie zatrudniając nas na odpowiedzialnych stanowiskach. Wszechstronna samorealizacja kobiet to nie przywilej i luksus, ale coś, na czym skorzysta cały świat — zapewniała Ewelina Stęplewska, menedżer projektu w Bonnier Business Polska (wydawca „PB”), opiekun merytoryczny wydarzenia.

Znajdź w sobie odwagę

Przesadna skromność, nieśmiałość, nieumiejętność autopromocji, a także dyskryminacja ze względu na płeć i podwójne standardy: łagodne dla panów, surowe dla pań… Lista czynników, które przeszkadzają kobietom w karierze, ciągnie się w nieskończoność. A jedno z pierwszych miejsc w tym zestawieniu zajmuje zbytnia ugodowość. Niektóre panie za wszelką cenę unikają kłótni. Wolą łagodzić niż podgrzewać spory, budować mosty, a nie mury. Taka ugodowość wydaje się błogosławieństwem — poprawia atmosferę i pracę zespołową, ale na dłuższą metę zawsze działa destrukcyjnie i autodestrukcyjnie. Na konferencji „Power to Women” mówiła o tym dr Ewa Hartman, psycholog i trener biznesu. Jej zdaniem konflikt może być nieocenionym źródłem postępu, pozytywną siłą, oczyszczającą międzyludzkie relacje i pomagającą zmierzyć się z problemami.

— Każda wymiana zdań jest jednak energochłonna i może skończyć się utratą dobrej opinii u ludzi. To główne powody, dla których wiele kobiet wycofuje się z takich sytuacji. Szkoda, bo przez to nie ujawnią się nasze zasady jasno wyznaczające granice i nowe perspektywy — argumentowała dr Ewa Hartman.

Mężczyźni są chyba bardziej kłótliwi i nieprzejednani. Na szczęście kobiety mają wiele innych skutecznych metod na zbudowanie pozycji eksperta i lidera. Arlecie Bojke, dziennikarce Telewizji Polskiej, zaimponowała Olena, która walczyła po stronie ukraińskiej w Donbasie. Nadano jej przydomek „Moździeżówka”, od rodzaju działa, z którego strzelała do separatystów. Odwagą i siłą nie ustępowała facetom, jednocześnie w surowych warunkach bojowych nic nie straciła ze swojej kobiecej delikatności.

— Gdy poprosiłam Olenę, by wystąpiła przed kamerą, grzecznie odmówiła, tłumacząc, że jest nieuczesana. Prawdziwa kobieta — opowiadała Arleta Bojke.

Popularność i sympatię reporterce przyniosły wojenne relacje zza naszej wschodniej granicy. Z ekipą telewizyjną nieraz znajdowała się pod ostrzałem. Niemniej — przyznawała — najwięcej heroizmu wymagało od niej czuwanie w szpitalu przy chorym dziecku. Uważa, że codzienność daje aż nadto okazji do bohaterstwa.

Siła kobiet

Odwaga nie wyklucza racjonalnego podejścia. Czasem trzeba coś poświęcić, by osiągnąć dużo więcej. Przykładem jest Hillary Clinton, o której wspomniała w swoim wystąpieniu Zofia Bugajna-Kasdepke, członkini zarządu MSL Group (międzynarodowa agencja PR). Amerykanka zawsze ceniła swoją niezależność, a dla jej podkreślenia zachowywała się i wyglądała ekstrawagancko. Aby pomóc mężowi (i sobie) w karierze, zmieniła jednak swój wizerunek— zrezygnowała z dużych okularów i dziwacznych, hipisowskich strojów oraz przestała używać panieńskiego nazwiska Rodham. Nie była to wygórowana cena, zważywszy na to, co osiągnęła w zamian. Trudno porwać za sobą miliony ludzi, mając gust i maniery działające na nich jak płachta na byka.

— W życiu publicznym o sukcesie decyduje spójność z normą kulturową. Polityk powinien ubierać się jak polityk. Inaczej wyborca go nie kupi. To samo dotyczy prawników, lekarzy i menedżerów. Jeśli odstają od stereotypów kojarzonych z ich zawodami i stanowiskami, są mniej wiarygodni — wykładała Zofia Bugajna- -Kasdepke.

Formalne ubranie ułatwia nam wejście w społeczną rolę i wzmacnia zachowania z nią związane. Tym dziwniejszy jest przypadek jednego z konferencyjnych gości — Artura Andrusa, który nosi się konserwatywnie niczym dyrektor generalny, a jest pełnym fantazji artystą kabaretowym. Według niego show-biznes jest bliżej biznesu niż zwykliśmy sądzić. Nauczyła go tego koleżanka po fachu Maria Czubaszek, która na pytanie o źródło swojej twórczej inspiracji odpowiedziała: trzy niezapłacone rachunki. I jak tu nie kochać mądrych, ambitnych, sięgających po sukces kobiet!

Sprawdź program konferencji "Learning&Development Strategy", 12-13 czerwca 2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu