Nie idziemy ku recesji. Na razie

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2026-03-02 17:50

W pierwszej reakcji na wojnę ropa zdrożała o 10, a gaz o 40 proc. Jeżeli ceny zatrzymają się dłużej na obecnych poziomach, będzie to małe zaburzenie dla polskiej gospodarki. Aczkolwiek niepewność jest duża.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Mgła z dalekiej wojny osiadła na dobre nad naszym krajobrazem ekonomicznym, ale dziś widać trochę więcej niż wczoraj. Skala konfliktu wykracza poza to, czego oczekiwano w tak zwanych scenariuszach bazowych, więc skutki mogą być odczuwalne dla firm i konsumentów. Aczkolwiek jesteśmy bardzo, bardzo daleko od powtórki kryzysu energetycznego z 2022 r.

Ceny ropy wzrosły w poniedziałek o 7 proc., co nie jest bardzo dużą reakcją jak na taki geopolityczny wstrząs. Gdyby kiedyś ktoś powiedział, że po zabiciu Alego Chameneia i atakach odwetowych Iranu na porty w całej Zatoce Perskiej ceny ropy brent wzrosną w jednocyfrowej skali, uznalibyśmy to za wyjątkowo łagodną reakcję. Gorzej wygląda sytuacja na rynku gazu, gdzie ceny rosły prawie o 40 proc. Tu reakcja jest większa z powodu większych trudności z znalezieniem alternatywnych szlaków jego eksportu z Kataru.

Największe negatywne zaskoczenie polega na tym, że Iran zaczął atakować instalacje energetyczne w krajach regionu, a także niektóre statki w Cieśninie Ormuz. Kolejna negatywna niespodzianka to sygnały z USA (podawane m.in. przez „Washington Post”), że armia tego kraju może mieć problemy z zaopatrzeniem w przypadku wielomiesięcznej kampanii. Wszystko układa się w scenariusz konfliktu, który nie zostanie szybko zakończony, nawet jeżeli jego najostrzejszą fazę uda się wygasić w niedługim czasie. Bliski Wschód będzie źródłem permanentnie podwyższonego ryzyka, a przez wysysanie zasobów USA również ryzyka w innych regionach. Nie wygląda to na dobrze skalkulowany ruch.

Jednak wpływ obserwowanych zmian na rynkach energii powinien być w krótkim okresie ograniczony. Licząc wzrost cen surowców od początku roku, mamy do czynienia ze wstrząsem na poziomie około 1/20 (jednej dwudziestej) tego z lat 2021-22. Szacunki ekonomistów NBP (Michał Gradzewicza, Janusza Jabłonowskiego, Michała Sasieli, Zbigniewa Żółkiewskiego)* wskazują, że tamten szok obniżył polskie PKB łącznie o około 3 proc. i podniósł ceny w Polsce o około 15 proc. Przyjmując podobne przełożenie cen na gospodarkę, teraz nasz PKB byłby mniejszy o 0,1-0,2 proc., a ceny wyższe o 0,7 proc. To są oczywiście szacunki, które mają zaszyte w sobie wiele uproszczonych założeń, ale ważne jest ukazanie możliwej skali reakcji.

Istnieje oczywiście ryzyko, że ceny energii okażą się wyższe. Na rynku krążą scenariusze, według których długotrwały konflikt podniesie ceny ropy do 100 USD za baryłkę, a gazu do 100 EUR za MWh, co mogłoby oznaczać, że wpływ na gospodarkę byłby 2-3-krotnie wyższy. Tym bardziej jeżeli dodamy do tego skutki wtórne — umocnienie dolara, związany z tym odpływ kapitału z rynków wschodzących i zatrzymanie cyklu łagodzenia polityki pieniężnej. Nie muszę oczywiście uważnym czytelnikom powtarzać, że wojna wydłuża ogon rozkładu ryzyka różnych wstrząsów.

Natomiast z takiego scenariusza recesji też nie będzie. Tym bardziej że ostatecznie wojna oznacza też impuls popytowy, który będzie łagodził negatywne skutki makroekonomiczne: większe wydatki publiczne, zapotrzebowanie na materiały itd. Europę też to obejmie. Prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z relatywnym osłabieniem sektorów usługowych i wzmocnieniem przemysłowych.

Jeżeli miałbym dopatrywać się jakiegoś zagrożenia recesją, to w sprzężeniu dwóch wstrząsów: energetycznego oraz ewentualnego pękania bańki AI, co od dawna jest uznawane za zagrożenie. Ogromny wzrost popytu na zasoby związane z inwestycjami w centra danych oraz potrzebami armii może uruchomić wzrost cen i stóp procentowych. Jeżeli jednocześnie część tych inwestycji okaże się nietrafiona i krótkotrwała, recesja będzie naturalną konsekwencją. Ale w tym momencie nie jest to jeszcze bardzo prawdopodobny scenariusz.

* Gradzewicz M., Jabłonowski J., Sasiela M., Żółkiewski Z. (2024), The impact of energy price increases on the Polish economy, NBP Working Paper No. 369, Narodowy Bank Polski, Warszawa