Totalna prostota ma być atutem greckiego banku działającego pod szyldem Polbank EFG. Szybko buduje sieć, ale długo poczeka na zyski.
Powiększenie sieci sprzedaży do 50 placówek i zatrudnienie do 500 osób, w tym większości w sprzedaży — to tegoroczne plany Polbanku EFG, który w ubiegłym tygodniu zaczął działalność.
— Na razie wystartowaliśmy z czterema placówkami w Warszawie. Do połowy marca będziemy ich mieć 15 w największych miastach, m.in. w Poznaniu i Katowicach. Sieć zamierzamy tworzyć w dużych i średnich ośrodkach, czyli wszędzie tam, gdzie jest popyt na proste produkty bankowe. Dodatkowo klientów obsługujemy przez call center, a wkrótce wprowadzimy bankowość internetową — mówi Kazimierz Stańczak, dyrektor generalny EFG Eurobank, spółki zarządzającej Polbankiem EFG.
Pół godziny na kartę
Na razie w swojej ofercie bank ma tylko kilka produktów.
— Osobom fizycznym oferujemy lokatę, konto oszczędnościowe, ROR z kartą debetową, linię kredytową do wysokości 250 tys. zł i kartę kredytową, w której limit zależy od indywidualnej oceny klienta — wylicza Kazimierz Stańczak.
W ciągu kilku miesięcy bank zaoferuje również kredyty hipoteczne.
— Chcemy oferować bardzo proste, przejrzyste produkty, konkurencyjne cenowo w porównaniu z ofertą innych banków. Dlatego np. oprocentowanie karty kredytowej wynosi 18,9 proc., a za dołączone do niej ubezpieczenie klient nie ponosi żadnych opłat. W żadnym z naszych produktów nie ma ukrytych opłat i tym chcemy konkurować — twierdzi Kazimierz Stańczak.
Atutem ma być też szybkość. Czas wydania karty kredytowej bank zamierza ograniczyć do pół godziny, formalności związane z wysokim kredytem mają trwać godzinę. Nie będzie też segmentacji klientów.
Oferta dla małych
Podobne podejście spółka ma wobec firm.
— Interesują nas przede wszystkim mikroprzedsiębiorstwa, czyli takie firmy, które prowadzą uproszczoną księgowość. Na razie oferujemy im szybki limit firmowy, czyli kredyt niewymagający zabezpieczenia czy przenoszenia rachunku bieżącego do Polbanku EFG. Wkrótce również kredyty zabezpieczone (np. hipoteką), a także rachunek z kartą — wyjaśnia Kazimierz Stańczak.
Banku nie interesują duże firmy. Nie ma też planów oferowania innych form finansowania, np. leasingu czy faktoringu.
Kazimierz Stańczak nie chce ujawnić, kiedy bank zacznie przynosić zwrot z inwestycji.
— Myślę, że za kilka lat, ale zależy to od rozwoju sieci, co jest związane z przyrostem liczby klientów — mówi Kazimierz Stańczak.