Nie jesteśmy maszyną do zarabiania

Adam Rozwadowski
opublikowano: 20-10-2008, 00:00

LISTY DO PULSU

Ostatnie wystąpienia polityków na temat reformy służby zdrowia, w tym orędzie Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego propozycja przeprowadzenia referendum, po raz kolejny udowadniają, że nie mamy w Polsce do czynienia z rzetelną debatą publiczną, lecz z pełnymi demagogii wystąpieniami. Taka retoryka jest nie do przyjęcia. Prywatne placówki medyczne nie są "maszynami do zarabiania pieniędzy". Jako jeden z reprezentantów naszej branży chciałbym obalić kilka mitów, jakie narosły wokół prywatnej służby zdrowia.

Prywatna opieka medyczna to niezwykle trudny biznes", w którym trzeba godzić zysk ekonomiczny z dobrem najwyższym, jakim jest zdrowie i życie człowieka. Prywatne firmy medyczne odciążają publiczną służbę zdrowia. Już niemal 1,5 milionów pacjentów korzysta z abonamentów i ubezpieczeń zdrowotnych, płacąc jednocześnie składkę na NFZ, której praktycznie nie wykorzystują.

Szpitale są ostatnim bastionem nieefektywnej służby zdrowia. Od lat sprywatyzowana jest stomatologia, podstawowa i w znacznym stopniu specjalistyczna opieka zdrowotna. Przychodnie jednak nadal przyjmują wszystkich pacjentów, ponieważ mają podpisane kontrakty z NFZ. Dlatego nie rozumiem, dlaczego straszy się Polaków, że prywatyzacja szpitala praktycznie równa się jego likwidacji, bądź przekształceniu w luksusowe lecznice dla milionerów. To nieprawda. Nikt nie zainwestuje w szpital, który nie ma podpisanej umowy z NFZ, będącej dla placówki gwarantem stabilności finansowej. W Polsce nie ma rozwiniętego systemu prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych, więc jedynym poważnym klientem prywatnego szpitala jest NFZ, będący zarazem gwarantem bezpłatnych usług medycznych. Dla pacjentów nie jest więc istotne, kto jest właścicielem szpitala.

Na koniec pragnę zwrócić uwagę, że przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego to nie prywatyzacja, lecz przekazanie kontroli jej prawowitym właścicielom, czyli lokalnym społecznościom. To one najlepiej wiedzą, jak efektywnie zarządzać placówką, aby nie przynosiła strat. Bo tak naprawdę klucz do poprawy sytuacji finansowej szpitali leży w ich sposobie zarządzania. Nie od dziś wiadomo, że z tą dziedziną dużo lepiej radzi sobie sektor prywatny niż publiczny, bez względu na branże. Szpitale prywatne są bardziej efektywne — z identycznych lub nawet mniejszych stawek płaconych za operacje i zabiegi przez NFZ potrafią wytworzyć zysk, który przeznaczany jest na rozwój placówki.

Jeśli Polacy będą mieli powyższą wiedzę, a referendum poprzedzi merytoryczna debata publiczna, także z udziałem praktyków rynku zdrowia, to nie mam żadnych obaw o jego wynik.

Adam Rozwadowski

prezes Centrum Medycznego ENEL-MED

wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Rozwadowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu