Nie każda akcja rodzi podatek

Kamil Zatoński
15-01-2004, 00:00

Do końca kwietnia 2005 r. każdy inwestor będzie musiał podzielić się z urzę-dem skarbowym częścią dochodów ze sprzedaży akcji. O ile osiągnie zysk...

Podstawą do wyliczenia podatku będzie wykaz przeprowadzonych przez inwestora w 2004 r. transakcji giełdowych. Do końca lutego przyszłego roku taki wykaz przygotuje mu go dom maklerski (lub domy, jeśli klient miał kilka rachunków inwestycyjnych). Inwestorowi pozostanie wypełnienie specjalnego formularza PIT-38 i wysłanie go do urzędu skarbowego. A potem już tylko zapłacenie podatku.

W praktyce może się to jednak okazać bardziej skomplikowane. Naliczając podatek, trzeba pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Przede wszystkim — podstawą opodatkowania nie są wyniki na poszczególnych transakcjach z osobna, ale suma wyników na wszystkich inwestycjach z całego roku. Do zysków na jednych papierach można więc będzie doliczać straty poniesione na sprzedaży innych. Jeśli po podliczeniu wyjdzie nam wynik ujemny, to tę stratę będzie można odliczyć od dochodów z akcji w ciągu kolejnych pięciu lat, ale nie więcej niż 50 proc. kwoty tej straty w jednym roku.

Wątpliwe FIFO

Najwięcej wątpliwości budzi zaproponowany przez resort finansów sposób obliczania podatku w przypadku, jeśli inwestor kupił akcje tej samej spółki w różnym momencie po różnych cenach. Obowiązywać ma tutaj metoda FIFO („pierwsze przyszło, pierwsze wyszło”). Przy ustalaniu dochodu każdorazowo sprzedaż będzie dotyczyła więc papierów najstarszych. Uwaga! Jeśli inwestor ma więcej niż jeden rachunek inwestycyjny i na każdy z nich zakupi walory tego samego emitenta, to metoda FIFO będzie stosowana dla każdego z rachunków z osobna.

Zdaniem specjalistów, jest to niezgodne z ustawą o rachunkowości, bo metoda FIFO jest przypisana do aktywów klienta, a nie do rachunku. Resort tłumaczy jednak, że zaproponował takie rozwiązanie ze względów technicznych.

Do kosztów uzyskania przychodu, oprócz kosztów nabycia akcji, należy doliczyć prowizje dla brokerów. Uwaga! Ustawa przewiduje jednak, że do kosztów będzie można zaliczyć tylko prowizję przy zakupie akcji. Prowizji przy sprzedaży nie uwzględniono w przepisach, podobnie jak kosztów prowadzenia rachunku czy sporządzenia płatnej analizy. Nie wiadomo też, jak udokumentować dzielenie prowizji na poszczególne papiery (sprzedane w danym roku i nie sprzedane).

Trzeba też pamiętać, że z podatku zwolnione są dochody osiągnięte przy sprzedaży papierów zakupionych i zapisanych na rachunku przed końcem 2003 r. Nie dotyczy to jednak tych papierów otrzymanych w drodze spadku czy jako darowiznę. Te akcje nie unikną opodatkowania.

Teoria i praktyka

Tyle — w skrócie — teoria podatku giełdowego. Jego wyliczanie wciąż stawia jednak wiele znaków zapytania. Na razie ból głowy mają domy maklerskie. W przyszłym roku to samo może czekać nie tylko inwestorów, ale i doradców podatkowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Nie każda akcja rodzi podatek