Mimo dobrych wyników finansowych ZPO Warmia od trzech lat nie może znaleźć inwestora.
Warmińsko-Mazurski Urząd Wojewódzki już od kilku lat próbuje sprywatyzować Zakłady Przemysłu Odzieżowego Warmia. Potencjalnych inwestorów zniechęcają problemy branży.
— Nie otrzymaliśmy ani jednej oferty, która byłaby podstawą do rozpoczęcia procesu prywatyzacji — mówi Jerzy Szczepanik, dyrektor Wydziału Skarbu Państwa i Przekształceń Własnościowych w Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie.
Sprzedaży nie ułatwia także stosunkowo wysoka wartość zakładów, która jest efektem dobrych wyników. W ubiegłym roku Warmia zarobiła netto 0,6 mln zł, przy sprzedaży wartości 47 mln zł.
— Rentowność zakładów utrzymuje się na poziomie około 2 proc. Jest to dobry wynik na tle branży odzieżowej, ale widocznie nie na tyle, aby zachęcił inwestora — mówi Elżbieta Sankowska, dyrektor ZPO Warmia.
W grę wchodzi sprzedanie zakładów w całości lub utworzenie spółki prawa handlowego z udziałem Skarbu Państwa. Możliwa jest także prywatyzacja przez leasing pracowniczy z udziałem osoby fizycznej oraz utworzenie spółki pracowniczej.
Warmia nie czeka jednak bezczynnie. Z własnych środków co roku inwestuje około 1 mln zł w modernizację i sieć sprzedaży.
40 proc. płaszczy i kurtek zakłady sprzedają pod własnym brandem, reszta to eksport w ramach przerobu uszlachetniającego.