Nie ma galerii handlowej bez supermarketu

  • Małgorzata Ciechanowska
13-11-2012, 00:00

Handel: Mimo różnych zmian na rynku centrów handlowych, znane sieci spożywcze to wciąż pożądani najemcy. Wynajmują i przyciągają klientów

Sklep spożywczy stanowi zwykle trzon galerii handlowej, zwłaszcza na początku jej działalności, kiedy nie wszystkie marki są jeszcze rozpoznawalne. — Obecność supermarketu spożywczego lub sklepu samoobsługowego to gwarancja przyciągnięcia klientów już od momentu otwarcia galerii handlowej — podkreśla Peter Obernhuber, członek zarządu UBM Polska.

Sieć spożywcza dominującą rolę odgrywa w centrach handlowych z mniejszych miast, gdzie klienci wyruszają do galerii przede wszystkim po zakupy spożywcze, a dopiero przy okazji odwiedzają markowe salony odzieżowe.

— W przypadku obiektów o regionalnej sile przyciągania, elementem niezbędnym jest duży rozpoznawalny operator spożywczy i ta reguła nie zmieni się diametralnie, bo to właśnie zakupy spożywcze nadal dominują w strukturze wydatków polskich gospodarstw domowych — podkreśla Agnieszka Tarajko- Bąk, analityk rynku Jones Lang LaSalle.

Dlatego deweloperom zależy aby galeria zaistniała w świadomości konsumentów jako obiekt, w którym można robić codzienne sprawunki. Taki typ centrów, zwanych convenience shopping center, stworzyła spółka Dekada Realty, właściciel sieci centrów handlowych Dekada, m.in. w Sieradzu, Skierniewicach, Żyrardowie i Olsztynie.

— Naszym zamiarem była budowa takich centrów handlowych, które sprostają codziennym potrzebom klientów. Bez oferty spożywczej cel nie zostałby osiągnięty — mówi Aleksander Walczak, prezes spółki Dekada Realty. Ale przyciąganie klientów to nie jedyny powód, dla którego deweloperzy zabiegają o obecność sieci spożywczej w galerii handlowej.

— Idea centrum handlowego opiera się na kompleksowej ofercie, która bez sklepu z żywnością byłaby możliwa. Jednak trzeba zaznaczyć, że spoglądając na całą ofertę centrów handlowych, zwłaszcza w dużych miastach, można dostrzec, że znaczenie sklepów spożywczych maleje, choć nie ma obawy, że kiedyś znikną z takich obiektów — twierdzi Krzysztof Gaweł, dyrektor zarządzający centrami handlowo-rozrywkowymi Gemini Park w Bielsku- -Białej i w Tarnowie.

Supermarkety wciąż popularne

Coraz częściej pojawiają się głosy, że klienci powracają do zakupów w sklepach osiedlowych, omijając supermarkety. Nic bardziej mylnego. Z badania firmy Nielsen wynika, że swoje podstawowe zakupy Polacy robią głównie w sklepach wielkopowierzchniowych, znajdujących się w centrach handlowych. Lokalne sklepy pełnią raczej rolę uzupełniającą.

— Pamiętam, że około 10 lat temu jedna z renomowanych instytucji przeprowadziła badania, z których wynikało, że niemal 80 proc. polskiego społeczeństwa nadal regularnie korzysta z małych sklepów niedaleko miejsca zamieszkania. Myślę, że nasze przyzwyczajenia dziś są nieco inne, bo oswoiliśmy się z centrami handlowymi i polubiliśmy je, ale mam wrażenie, że nadal sporo ludzi chętnie wraca do pobliskich sklepów na szybkie, wygodne zakupy — mówi Krzysztof Gaweł.

Potwierdzeniem tego jest niesłabnące zainteresowane sieci spożywczych najmem powierzchni w centrach handlowych. Deweloperzy i zarządy obiektów zwykle mają do wyboru kilka ofert. Decydując się na konkretnego operatora, zarządcy dopasowują format sklepu spożywczego (hipermarket, supermarket, delikatesy, sklep dyskontowy) do obiektu i lokalizacji.

— W warszawskiej galerii Blue City, sąsiadującej z centrum handlowym Reduta, wybierając operatora spożywczego stawialiśmy na podkreślenie różnicy między obiektami. Podczas gdy zarządcy Reduty zaprosili do współpracy duży supermarket sieci Careffour, my wybraliśmy bardziej ekskluzywne delikatesy Piotr i Paweł — mówi Krzysztof Sajnóg, dyrektor marketingu warszawskiego Blue City. Dzięki temu klienci mają możliwość wyboru, jaki sklep wielkopowierzchniowy odebrać.

Czynsze

Stawki czynszu są uzależnione od wielkości wynajmowanej powierzchni i położenia centrum handlowego. Zdaniem Magdaleny Frątczak, dyrektor działu powierzchni handlowych w CBRE, są one bardzo zróżnicowane i nie można ich uśredniać. Jak podaje Aleksander Walczak, w mniejszych miastach mieszczą się w przedziale 10-15 EUR za mkw. miesięcznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Nie ma galerii handlowej bez supermarketu