Nie ma jednego leku dla farmacji

Katarzyna Kozińska
23-05-2005, 00:00

Spór o to, czy w Polsce dyskryminowany jest przemysł innowacyjny, nie doczekał się tym razem rozstrzygnięcia. I zapewne nie doczeka się go nigdy, ponieważ w interesie żadnej ze stron rynku leków nie leży przyznanie się do tego, że wiedzie jej się lepiej niż konkurencji.

Tendencje światowe pokazują, że przemysł generyczny wyrasta na prawdziwego rywala firm innowacyjnych. Producenci generyków to już nie tylko lokalne firmy, ale międzynarodowe koncerny. Tym sektorem interesują się dziś producenci z czołówki firm innowacyjnych. To zjawisko możemy właśnie oglądać „na żywym organizmie” — trwa przejęcie firmy Hexal, niemieckiego potentata generycznego przez etyczną grupę Novartis. Wcześniej szwajcarski producent przejął już słoweński Lek.

Krajowi producenci to firmy generyczne. Oni również odczuwają wzrost popularności tego typu leków. Zyski tego sektora w 2004 r. przekroczyły 1 mld zł. „Odrabiamy zaległości z kilku lat, kiedy byliśmy blokowani”, mówią krajowe firmy. I zaraz dodają, że wartość importowanych medykamentów ciągle rośnie — według szacunków w 2004 r. przekroczyła aż 2,2 mld USD. Z drugiej jednak strony nikt chyba nie ma wątpliwości, że potrzebny jest łatwiejszy dostęp do najnowocześniejszych leków, które leczą skomplikowane schorzenia. I chociaż kołderka krótka, bo w budżecie ciągle i nieprzerwanie brakuje pieniędzy, to nie wolno zapominać, że dla wielu osób dobry lek to produkt pierwszej potrzeby. Bo ratuje.

W 2004 r. firma konsultingowa Capgemini opublikowała raport o tym, jak inwestorzy z branży ochrony zdrowia widzą polski rynek. Wśród wziętych pod lupę 25 państw unijnych i trzech kandydujących (Turcja, Rumunia, Bułgaria), Polska pod względem spełniania kryteriów inwestorów tylko dziesięć razy uplasowała się wyżej niż w ostatniej dziesiątce.

Polska rysuje się im jako kraj zbiurokratyzowany, bez zacięcia do zwiększania wydatków na badania i rozwój. Inwestycjom nie sprzyjają ani regulacje prawne, ani otoczenie polityczne — wynika z opracowania. I to niestety łączy wszystkich już obecnych graczy na rynku. Zmiana zasad będzie korzystna i dla importerów, i producentów. Klarowne przepisy wyeliminują samą możliwość faworyzowania lub dyskryminowania któregokolwiek z uczestników rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Nie ma jednego leku dla farmacji