PAP - Ministerstwo Skarbu Państwa nie dysponuje listą swych przedstawicieli w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa, którzy jednocześnie pełnią funkcje doradców politycznych członków rządu - poinformował PAP w środę resort skarbu.
"Nie mamy listy funkcjonariuszy publicznych ani doradców politycznych zasiadających w spółkach Skarbu Państwa" - powiedziała PAP Beata Jarosz z biura prasowego MSP.
Jej zdaniem każdy kandydat na członka rady nadzorczej musi składać życiorys, ale to są "setki, a nawet tysiące życiorysów" i nie weryfikuje się ich pod kątem pełnienia np. funkcji doradców politycznych.
"Gdybyśmy znali konkretne nazwisko, to wtedy istnieje możliwość sprawdzenia, czy dana osoba zasiada w radzie nadzorczej danej spółki" - powiedziała Beata Jarosz.
Tymczasem szefowa polskiej sekcji Transparency International Julia Pitera uważa, że żaden funkcjonariusz publiczny, w tym doradcy polityczni członków rządu, nie powinien mieć prawa do zasiadania w radach nadzorczych żadnych spółek, w tym spółek Skarbu Państwa.
"Wielokrotnie widzieliśmy, że rady nadzorcze są fikcją. Czy na przykład ktoś dopilnował PZU? W bardzo wielu z nich zasiadają osoby, które nie mają zielonego pojęcia o zarządzaniu majątkiem. To są klasyczne synekury" - powiedziała PAP Pitera.
Jej zdaniem przyszedł czas na zmianę ustawy antykorupcyjnej, która powinna zostać zasadniczo uproszczona. M.in powinien znaleźć się w niej zapis o zakazie zasiadania funkcjonariuszy publicznych w radach nadzorczych wszystkich spółek, w tym spółek Skarbu Państwa.
Środowa "Rz" zamieściła materiał o dwóch doradcach politycznych premiera: Jerzym Goduli i Adamie Jaśkowie, którzy pełniąc swe funkcje, zasiadają w radach nadzorczych Narodowych Funduszy Inwestycyjnych. Według przedstawicieli programu "Przeciw korupcji" Fundacji Batorego - złamali oni ustawę korupcyjną.
Szef Kancelarii Premiera Marek Wagner podjął w środę decyzję o natychmiastowym zdymisjonowaniu obu doradców.


