Ric Deverell, szef strategii na rynku towarowym, i Anezka Christovova, strateg walutowy, przekonują, że nie ma dowodów świadczących o „znaczącej manipulacji” w minionym roku w grupie G4 (USA, Unia Europejska, Japonia, Wielka Brytania). Doniesienia o takich działaniach, to ich zdaniem „wiele hałasu o nic”.

- Naszym zdaniem, to co przede wszystkim widać, to ruch w kierunku coraz bardziej eksperymentalnych polityk pieniężnych, których celem jest zwiększenie krajowego popytu – napisali stratedzy Credit Suisse w raporcie.
Włodarze polityki pieniężnej wykorzystują te niekonwencjonalne działania bo obniżenie stóp procentowych niemal do zera nie zdołało pchnąć do przodu gospodarek.
- Jakkolwiek miało to wpływ na kursy wymiany, nie był to główny cel – przekonują Deverell i Christovova.
Zwracają uwagę, że w ujęciu realnym, efektywnym, dolar, jen, euro i funt znajdują się wciąż w przedziale 10 proc. od średniej 30-letniej.
- Niewiele świadczy za tym, że obecne kursy wymiany są znacząco oddalone od poziomu równowagi. Bazując na modelu wartości godziwej Credit Suisse, juan jest jedyną w obecnej chwili walutą znacząco niedoszacowaną - twierdzą Deverell i Christovova.