Nie porzucą Polski, nie pójdą w step zielony

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2008-10-16 00:00

Czy opłaca się budować centra logistyczne na Wschodzie – po to, by obsługiwać naszą część Europy? To zależy, o czym się myśli, mówiąc "wschód Europy"...

Ukraina i Rosja nie odbiorą naszemu krajowi inwestycji logistycznych

Czy opłaca się budować centra logistyczne na Wschodzie – po to, by obsługiwać naszą część Europy? To zależy, o czym się myśli, mówiąc "wschód Europy"...

Idzie o obawę, że operatorzy logistyczni mogą przenieść się z nowymi inwestycjami na Ukrainę lub do Rosji.

Centra logistyczne należące do ProLogis w Europie Środkowej i Wschodniej znajdują się w pięciu państwach: w Polsce, Czechach, Rumunii, na Słowacji i Węgrzech.

— Każdy kraj ma inną specyfikę rynku magazynowego, znajduje się na różnym etapie rozwoju gospodarczego. Najlepsze rezultaty można osiągnąć, otwierając regionalne oddziały, a przede wszystkim tworząc nowe zespoły składające się z lokalnych ekspertów. I my tak zrobiliśmy — opowiada Maciej Madejak, wiceprezes ProLogis.

Dużo do zrobienia

Obecną sytuację w Polsce cechuje dynamiczny rozwój centrów magazynowo-logistycznych, rosnący popyt na nowe obiekty i wystarczająca podaż. Oznak nasycenia rynku na razie brak. To nie skłania deweloperów do poszukiwania za granicą regionów do inwestowania. W Polsce wciąż jest jeszcze wiele ciekawych miejsc na magazynowej mapie.

— Z tego punktu widzenia dynamicznie rozwija się nadal Warszawa, ale również Górny i Dolny Śląsk — dodaje Maciej Madejak.

Co prawda, wielu deweloperów rozważa wejście na rynek ukraiński, jednak w związku z niestabilną sytuacją polityczną w tym kraju odkłada decyzję na lepsze czasy.

— Nie da się ukryć, że w związku z zastojem w gospodarce Europy Zachodniej, to Polska, Czechy czy Węgry są najprężniej rozwijającym się regionem kontynentu. Potencjał rynków zza wschodniej granicy rośnie, zainteresowanie powierzchnią magazynową również. Nasi sąsiedzi inwestują w infrastrukturę drogową. Ale zanim ich rynki na dobre się rozkręcą, uważam, że to Polska będzie zapleczem magazynowym dla Ukrainy i Rosji, a nie odwrotnie — przekonuje Maciej Madejak.

Ekonomia górą

Do rozszerzenia Unii Europejskiej w 2004 r. podstawowym czynnikiem, ograniczającym dystrybucję międzynarodową, były bariery celne i same granice, które wydłużały czas potrzebny na dystrybucję towarów.

— Dziś dostawę do jakiekolwiek punktu na terenie Polski, Czech, Słowacji i Węgier można zrealizować z każdego z tych krajów maksymalnie w 48 godzin. Decyzje o lokalizacji magazynów podejmuje się zwykle po analizie lokalizacji źródeł dostaw i koncentracji miejsc konsumpcji. To, czy jest to taki, czy inny kraj, jest kwestią raczej marginalną — mówi Jarosław Król, prezes DHL Exel Supply Chain.

Duże znaczenie ma natomiast stopień rozwoju infrastruktury komunikacyjnej i przychylności lokalnych władz wobec nowych inwestycji.

— Pod tym względem Polska przegrywa z Czechami i Słowacją oraz Węgrami — podkreśla Jarosław Król.

Inaczej przedstawia się sytuacja na wschód od naszej granicy. Bariery celne, utrudnienia w przekraczaniu granicy, kiepskie drogi, niestabilna sytuacja i czas potrzebny na realizację inwestycji długo jeszcze będą hamowały przenoszenie centrów dystrybucyjnych w tamtym kierunku.

Lokalnie

Jedną z firm logistycznych od lat działających na Wschodzie jest DB Schenker.

— Lokalizacja centrów logistycznych na rynku rosyjskim i na Ukrainie ogranicza się do okolic kilku największych miast. Międzynarodowe centra dystrybucyjne firmy znajdują się natomiast w Czechach i na Słowacji — opowiada Marek Prószyński, zastępca dyrektora logistyki w Schenker.

Jednak według niego to Polska wydaje się najbardziej atrakcyjnym miejscem na ulokowanie centralnych magazynów DB Schenker dla inwestorów, producentów i firm logistycznych.

— Na naszą korzyść przemawiają m.in.: dogodne położenie geograficzne, dostęp do portów morskich i terminali kontenerowych, wykwalifikowana i doświadczona kadra, dobra dostępność nowoczesnych magazynów klasy A. Na decyzje o lokalizacji centralnych magazynów mają wpływ również istniejące i planowane inwestycje zagraniczne, których nasz kraj w skali Europy Środkowej i Wschodniej przyciąga jednak najwięcej — dodaje Marek Prószyński.

Przenoszenie centrów logistycznych z Polski na Wschód raczej nam nie grozi. Wiele wskazuje, że nasz kraj umocni się jeszcze na pozycji regionalnego potentata magazynowo-logistycznego.

Położenie geograficzne

Dostępność wykwalifikowanych kadr

Stale rosnące zapotrzebowanie na nowoczesne obiekty magazynowo-logistyczne

Mimo wzrostu cen. wciąż niższe koszty inwestycji niż na zachodzie Europy

Kiepski w porównaniu z innymi krajami UE stan infrastruktury drogowej

Przepisy zmieniające się w sposób nieprzewidywalny

Brak planów zagospodarowania przestrzennego w większości gmin

Biurokracja wydłużająca czas realizacji inwestycji

*Zachęty i bariery dla deweloperów centrów magazynowo-logistcznych