Jakie pomysły na biznes najczęściej otrzymują dofinansowanie z Działania 8.2? Radosław Runowski, dyrektor departamentu wsparcia e-gospodarki w PARP: Działanie 8.2 jest przeznaczone dla całego sektora MŚP, czyli nie tylko dla mikro i małych przedsiębiorstw i bez preferencji wiekowych. Służy rozwojowi B2B (business to business) i jest przeznaczone na poprawę relacji z partnerami biznesowymi. Chodzi m.in. o wspieranierozwiązań informatycznych, których nie widać na zewnątrz, ale służą zwiększeniu wydajności, efektywności, poprawie komunikacji między firmami. Liczą się pomysły, innowacyjność. Dobre pomysły muszą być konkurencyjne i realizowane po wygaśnięciu naszego wsparcia. Przedsiębiorca musi rozwijać przedsięwzięcie przez co najmniej trzy lata od uzyskania pomocy. Nie mamy preferencji co do branż. Największe znaczenie ma kreatywność. Punkty są przyznawane za innowacyjność i efektywność ekonomiczną projektu.
Jakie błędy popełniają najczęściej przedsiębiorcy ubiegający się o dofinansowanie?
Nie ma raczej błędów natury formalnej. Zawsze można je poprawić. Najczęstsze błędy to brak właściwych uzasadnień we wniosku. Zazwyczaj chodzi o konstrukcję wskaźników produktu i rezultatu, które bywają nieracjonalne, nie współgrają z projektem, są niewłaściwie oszacowane. Te wskaźniki przybierają monstrualne wielkości, a przecież trzeba się z nich później wywiązać. Inaczej może dojść nawet do rozwiązania umowy o dofinansowanie. Drugi częsty błąd to brak właściwego rozeznania rynku i zidentyfikwoania konkurencji, czyli zbadania, jakie usługi, podobne bądź identyczne, są już na rynku i z jakimi będziemy konkurować. Trzeci problem to niedostateczna liczba świeżych, innowacyjnych, dobrze rokujących pomysłów na biznes — wiele zgłaszanych projektów nie zaskakuje niczym nowym i nie wnosi wystarczającej wartości dodanej względem aktualnej oferty rynkowej.
Europa boryka się ze spowolnieniem gospodarczym. Jak to wpływa na programy związane z dofinansowaniem przedsiębiorców?
Zainteresowanie przedsiębiorców jest stabilne z tendencją wzrostową. W zeszłym roku złożono około 800 wniosków w pierwszej i drugiej rundzie aplikacyjnej, ale w trzeciej już 1200. Liczba odrzuceń też jest różna i nie można przekładać wyników jednej rundy na drugą. Oczywiście w ramach jednej rundy wsparcie może otrzymać np. jedna piąta projektów, ale wszystko zależy od tego, co jest we wnioskach. Na dobrą sprawę jesteśmy w stanie przyznać wsparcie nawet 100 proc. projektów, pod warunkiem, że są dobre jakościowo i merytorycznie. Zaostrzenia kryteriów nie było i nie będzie. Owszem, była zmiana w 2010 r., ale nie chodziło o sytuację na rynku, a raczej o zwrócenie uwagi na aspekty projektu, które przyczyniają się do jego trwałości.
Na czym ta zmiana polegała?
Przede wszystkim podkreślono innowacyjność i rentowność projektu. Przedsiębiorca musi przede wszystkim wykazać, jakie elementy usługi są innowacyjne w stosunku do usług obecnych na rynku i dzięki czemu jego projekt ma szanse na powodzenie i utrzymanie się na rynku.
Czy w nowej perspektywie finansowej Unii nastąpią radykalne zmiany dotyczące e-usług?
Mamy nadzieję, że w ramach przyszłych instrumentów finansowych znajdą się fundusze dla przedsiębiorców na e-biznes. To kluczowa i rozwijająca się dziedzina. Powinniśmy w nią inwestować, wspierać polskie zasoby cyfrowe, sieciowe, rozwiązania telekomunikacyjne, informatyczne. Dzięki temu skuteczniej będziemy konkurowali z firmami zagranicznymi.