Nie rozpoczął się proces Andrzeja Szarawarskiego

PAP
04-02-2008, 15:48

Z powodu nieobecności dwóch oskarżonych nie rozpoczął się w poniedziałek proces Andrzeja Szarawarskiego, b. wiceministra skarbu i gospodarki w rządzie SLD, oskarżonego o przekroczenie uprawnień w  ramach nadzoru nad prywatyzacją Polskich Hut Stali SA.

W sądzie pojawił się Szarawarski i jeden ze współoskarżonych Witold M. Nie stawił się Maciej D., który decyzją sądu, na następną rozprawę będzie doprowadzony przez policję, oraz Janusz Z., który w niedzielę trafił do jednego z poznańskich szpitali.

Sąd zdecydował o wystąpieniu do szpitala w którym leży Z. z zapytaniem o jego aktualny stan zdrowia. Zdecydował też o odroczeniu rozprawy do marca.

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie oskarżyła Szarawarskiego w 2005 r. Zarzucono mu, że od czerwca 2002 r. do marca 2003 r. jako sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki, a od stycznia 2003 r. jako sekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa przekroczył uprawnienia w ramach sprawowanego nad prywatyzacją Polskich Hut Stali SA (PHS). Grozi mu do 3 lat więzienia.

Szarawarski nie przyznaje się do winy. Jak powiedział w poniedziałek PAP, stawiany mu zarzut "jest dziwny". Przyznał, że wprawdzie doszło do spotkania należącego do US Steel zarządu huty w Koszycach z sekretarzem stanu Ministerstwa Gospodarki w związku z prywatyzacją PHS, jednak odbyło się to na długo przed rozpoczęciem procesu prywatyzacyjnego.

"Zarzuca mi się przekroczenie kompetencji przez to, że dopuściłem do udziału w spotkaniu z inwestorem zagranicznym osobę nieupoważnioną. Natomiast wtedy, kiedy odbyło się to spotkanie (...) rzekomy inwestor nie był inwestorem, bo nie miał nawet okazji złożyć akcesu do procesu prywatyzacyjnego, który się rozpoczął pół roku później" - wyjaśnił Szarawarski.

Podkreślił, że było to kurtuazyjne spotkanie, na którym nie podejmowano żadnych decyzji, żadnych zobowiązań. "Poinformowano nas jak się prywatyzowało hutę w Koszycach przez US Steel i pytano o to, jakie będą warunki i możliwości przystąpienia do prywatyzacji w Polsce" - dodał.

Aktem oskarżenia objęto też Macieja D., Janusza Z. i Witolda M. Zarzucono im popełnienie od 2002 do 2003 r. płatnej protekcji polegającej na złożeniu, przy powołaniu się na posiadane wpływy, propozycji korzystnego zakończenia dla United States Steel Corporation procesu prywatyzacji PHS w zamian za korzyść majątkową.

W ub. roku Sąd Najwyższy podjął decyzję o przekazaniu prowadzenia sprawy do Sądu Rejonowego w Poznaniu, uznając, że stan zdrowia jednego ze współoskarżonych, Janusza Z., uniemożliwia mu dojazdy na proces do Warszawy, choć nie uniemożliwia w ogóle jego osądzenia.

Prywatyzację PHS rozpoczęto w 2002 r. od rozesłania ofert prywatyzacyjnych do 12 światowych koncernów hutniczych. Sfinalizowano ją w 2004 r. Brytyjsko-hinduska grupa LNM Holdings (obecnie Mittal Steel Company) przejęła wówczas blisko 70 proc. akcji koncernu. Konkurentem LNM był amerykański koncern US Steel Corporation, jednak wyłączność na dalsze rozmowy w 2003 r. otrzymał LNM.

W 2007roku, po doniesieniu przedstawicieli US Steel, warszawska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie domniemanych nieprawidłowości w procesie prywatyzacji. Chodzi o płatną protekcję, której mieli dopuścić się przedstawiciele firmy konsultingowej Invex.

Mieli oni powoływać się na nadzorującego prywatyzację PHS Szarawarskiego i żądać od przedstawiciela banku obsługującego US Steel pieniędzy na wykup wierzytelności hut oraz ok. 30 mln zł prowizji, co uznano za próbę wymuszenia łapówki. (PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Nie rozpoczął się proces Andrzeja Szarawarskiego