Nie straćmy tej okazji

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2010-09-17 08:16

Polska w ostatnich latach wyrosła na kandydata do przejęcia pozycji lidera outsourcingu procesów biznesowych w Europie. Czy ją utrzyma?

Od 2004 r. inwestycji z sektora SSC/BPO jest w Polsce coraz więcej. W dodatku trafiają do nich coraz bardziej skomplikowane zlecenia. Pytanie tylko, czy jest to nasze "pięć minut", czy też mamy szanse na utrzymanie zainteresowania zagranicznych inwestorów i pozyskanie nowych kontraktów. Tym bardziej, że na światowym rynku usług biznesowych powstaje nowy porządek. Liderem deklasującym Indie stały się Chiny. Coraz wyższą pozycję zajmują: Egipt, Jordania, Arabia Saudyjska. Rośnie też rola mniejszych krajów Dalekiego Wschodu: Malezji, Tajlandii i Indonezji. A w naszym regionie w kolejce do miana gwiazd stoją Rumunia i Węgry.

Możemy być potentatem sektora SSC/BPO.
Możemy być potentatem sektora SSC/BPO.
None
None

Koniec z wizjonerstwem

Inwestorzy z tego sektora mówią, że Polska spoczęła na laurach, poddając się mitowi "zielonej wyspy". I jeśli chce sprostać oczekiwaniom rynku, musi zaoferować nie wizje i obietnice, tylko konkrety.

— Zarówno dla firm, które dopiero szukają lokalizacji dla centrów, jak i dla już prowadzących tu działalność, kluczowy jest dostęp do wykwalifikowanych pracowników znających języki obce, również rzadziej używane. Aby w pełni odpowiedzieć na potrzeby inwestorów, niezbędna jest reforma szkolnictwa wyższego, rozwój i promocja kierunków finansowych, księgowych, technicznych, IT oraz intensywna współpraca uczelni z firmami — twierdzi Jacek Levernes, prezes Globalnego Centrum Biznesowego Hewlett-Packard we Wrocławiu, dyrektor zarządzający Global Business Services HP Europa, Bliski Wschód i Afryka (EMEA), prezes ABSL.

O dostosowaniu programów nauczania na uczelniach do potrzeb centrów BPO mówi też Wiktor Doktór, dyrektor zarządzający South Western BPS Poland. Nawołuje też, by wzmocnić promocję Polski jako idealnego partnera offshoringowego w Europie.

— Dzięki temu potencjalni zleceniodawcy, szczególnie ze strefy euro i krajów skandynawskich zdobędą wiedzę o partnerze outsourcingowym dostępnym w ciągu 2-3 godzin lotu samolotem, a ukierunkowana kadra pracownicza jeszcze sprawniej będzie mogła zasilić branżę BPO — komentuje Wiktor Doktór.

Podatki i biurokracja

Polska wciąż ma opinię kraju o złożonym systemie podatkowo prawnym i opanowanym przez wszechmocną biurokrację.

— Świetnym rozwiązaniem jest tworzenie jednostek przeznaczonych do bezpośredniej obsługi inwestora — mówi Paweł Panczyj, doradca Ernst Young, ekspert ABSL w zakresie ubiegania się o nowe centra sektora SSC/BPO.

Twierdzi, że w utrzymaniu pozycji lidera centrów usług w Europie nie pomagają nam zapędy ministra finansów, aby wprowadzać niejasne zmiany w systemie zachęt finansowych i zmuszać inwestorów do wybieranie jednego z trzech sposobów wspierania inwestycji: środków unijnych, programu wieloletniego albo strefy ekonomicznej.

— W sąsiednich krajach to jest nie do pomyślenia. Przez zawiłości zasad negocjacji z polskim rządem nasi sąsiedzi coraz częściej wygrywają. Dopóki tego nie uporządkujemy, dopóty nasze atuty będą przysłaniane przez słabości — przestrzega Paweł Panczyj.

Ważne jest także mocne wsparcie rządu dla nowych i już działających inwestycji.

— Konieczne jest stworzenie spójnej i długofalowej strategii opieki poinwestycyjnej, wykraczającej poza wsparcie na etapie wyboru lokalizacji i uruchamiania działalności — dodaje Jacek Levernes.

Według specjalistów z branży, jeśli nie nastąpią zmiany w edukacji, nie zadbamy o dostępność dużej liczby specjalistów i nie będzie spójnej i konsekwentnej polityki wsparcia dla inwestorów, to stracimy swoją szansę.