Nie taki forex straszny

Przynajmniej dla niektórych. Inwestowanie na tym rynku to gra warta świeczki, ale raczej dla doświadczonych inwestorów.

Forex (FX) wykorzystuje mechanizm dźwigni finansowej. To umożliwia duży zysk, bo inwestor może dokonać transakcji, której wartość wielokrotnie przekracza sumę pieniędzy na rachunku inwestora. W parze z możliwością dużego zysku idzie jednak spore ryzyko. Pytanie, czy gra jest warta świeczki i czy rzeczywiście na świecie tylko 3-5 proc. inwestorów zyskuje na foreksie?

Z ankiety przeprowadzonej przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego wśród krajowych domów maklerskich w 2012 r. wynika, że 19 proc. aktywnych klientów korzystających z internetowych platform transakcyjnych zrealizowało zysk, zaś 81 proc. straciło. W poprzedniej ankiecie dotyczącej 2011 r. 18 proc. inwestorów zakończyło ten okres z zyskiem, a 82 proc. ze stratą. Zdaniem Roberta Wcisły, dyrektora działu analiz i inwestycji kapitałowych w Szkole Inwestowania, nie można posiłkować się komunikatem KNF, bo metodologia ankiety była nieprecyzyjna.

— Myślę, że KNF uzyskał skutek odwrotny od zamierzonego, gdyż tak wysoki współczynnik — mimo że wydaje się mało prawdopodobny — mówi wprost, że jeżeli jesteś w jednej czwartej najlepszych inwestorów, to osiągniesz sukces — mówi Robert Wcisło. Opowiada, że po publikacji komunikatu korzystający ze szkoleń i doradztwa jego firmy często argumentowali, że „przecież 20 proc. zarabia”.

Twierdzi, że zbyt wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, aby uznać tak lakoniczny komunikat KNF za wart odniesienia. — Procent inwestorów zarabiających na rynku walutowym zależy od metodologii liczenia. W liczbach znajdziemy ludzi, którzy otwierają rachunek po raz kolejny po wielu wcześniejszych wyzerowaniach.

To oznacza, że ktoś, kto wyzerował swój rachunek pięciokrotnie, a za szóstym razem jest na niewielkim zysku według statystyki KNF wydaje się inwestorem zarabiającym. Ważniejsze jest postawienie sobie pytania, jaki odsetek inwestorów odnosi sukces w długim terminie. Z doświadczeń ze spotkań z inwestorami wynika, że z całą pewnością nie jest to odsetek bliski 20 proc. — ocenia Robert Wcisło.

Doświadczenie i konsekwencja

Łukasz Wardyn, dyrektor zarządzający City Index, twierdzi, że forex to dobry sposób na pomnożenie kapitału, ale trzeba umieć poruszać się po rynku. Nie potrzeba dużych pieniędzy, żeby zacząć, co często zachęca początkujących inwestorów.

— Jeśli jednak ktoś uważa, że szybko zostanie milionerem dzięki foreksowi, jest w błędzie. Nauka jest długa i kosztuje, dlatego na początku najlepiej inwestować mniejsze kwoty i nie liczyć na duże zyski. Ostatnio zbadaliśmy jaki jest „cykl życia” inwestujących w forex w naszej firmie i okazało się, że wielu inwestorów działa na tym rynku od lat. To pokazuje, że nie są to początkujący. Poza tym o sukcesie na foreksie często decyduje konsekwencja w utrzymaniu przyjętej strategii, a to przychodzi z czasem — tłumaczy Łukasz Wardyn.

— Z doświadczenia wiem, że czysta spekulacja w długim terminie nie przynosi korzyści na rynku forex. Wiele zależy od inwestora. Znam ludzi, którzy po 2-3 miesiącach świetnie sobie radzili na foreksie, a niektórym zyski przychodzą z trudnością nawet po długim okresie inwestycyjnym. Mimo wszystko nie należy traktować inwestycji w forex krótkoterminowo, nauka zazwyczaj zajmuje dużo czasu i na początku należy być bardzo ostrożnym — dodaje Tomasz Dudowicz, dyrektor sprzedaży Saxo Bank Polska.

Robert Wcisło uważa, że zmienność na rynku forex wcale nie jest większa niż na giełdzie. Podkreśla też, że wykorzystanie dźwigni jest dla niedoświadczonego inwestora, który nie do końca rozumie, czym jest to narzędzie, inwestycją pieniędzy, których nigdy nie miał. Dla inwestora profesjonalnego to sposób zarządzania ryzykiem i dystrybucja kapitału.

Uważaj na demo

Szukając informacji o foreksie często można się natknąć na opinie użytkowników, którzy zachęceni świetnymi wynikami na rachunkach lub kontach demonstracyjnych (gdzie obracając wirtualnymi pieniędzmi można się zapoznać z konkretną platformą transakcyjną), rozpoczęli inwestycje swoimi pieniędzmi i dość szybko zaczęli tracić.

— U większości brokerów demonstracyjne konta działają na tych samych zasadach co normalne. Dużą rolę odgrywa jednak aspekt psychologiczny. Przykładowo ktoś otwiera pozycję na wzrost EUR/ USD, ale rynek idzie w innym kierunku i zaczyna tracić, ale mimo wszystko trzyma się tej strategii. Po jakimś czasie sytuacja się zmienia i zaczyna dużo zyskiwać na utrzymaniu pozycji, ale gdyby to były realne pieniądze, najpewniej zacząłby pozbywać się pozycji jak tylko pojawiła się strata. Dlatego nigdy nie należy kierować się tym, co się dzieje na rachunku demo — ocenia Łukasz Wardyn.

Według Roberta Wcisły, forex na wersji demo jest jak gra komputerowa, w której mamy kilka żyć. Twierdzi, że to więcej niż marketing, czyli zabieg wykorzystywania tzw. efektu potwierdzenia znany również jako błąd konfirmacji. To tendencja do poszukiwania wyłącznie faktów potwierdzających naszą opinię, a nie ją weryfikujących.

— Kiedy ktoś inwestuje realnie i jest gotowy, bo ma wieloletnie doświadczenie w bardzo konkurencyjnym środowisku inwestorskim, spory portfel inwestycyjny, udowodniony sukces na różnych rynkach, sprawdzone strategie inwestycyjne i do tego wykazał się konsekwencją, to ryzyko niepowodzenia niekoniecznie jest tak wysokie — dodaje Robert Wcisło. Warto też pamiętać, że inwestując na rynku forex można się zadłużyć, chociaż zależy to m.in. od regulaminu i umowy z brokerem. Tomasz Dudowicz uspokaja, że do takich sytuacji praktycznie nie dochodzi.

— Zasada jest taka, że kiedy klientowi brakuje środków na pokrycie depozytu, automatycznie zamyka się wszystkie jego pozycje, niezależnie od tego, czy część z nich jest zyskowna — twierdzi Tomasz Dudowicz.

Mrzonka. Jeśli ktoś uważa, że szybko zostanie milionerem dzięki foreksowi, jest w błędzie. Nauka jest długa i kosztuje, dlatego na początku najlepiej inwestować mniejsze kwoty i nie liczyć na duże zyski — radzi Łukasz Wardyn, dyrektor zarządzający City Index.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAFAŁ FABISIAK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nie taki forex straszny