Henry Ford mawiał: „możesz mieć auto w każdym kolorze, byle to był czarny”. Dom Samochodowy Germaz oferuje znacznie więcej.
Poczta, straż miejska, policja, wojsko, instytucje rządowe, gazownie, stacje radiowe — to główni klienci firmy, która pojawiła się na rynku w 1992 roku.
— Pierwsi w Polsce zaczęliśmy produkować opancerzone auta do przewozu wartościowych towarów — twierdzi Andrzej Mazur, prezes i właściciel Domu Samochodowego Germaz.
Decyzję o założeniu biznesu podjął bez wahania. Uznał, że tylko praca na własny rachunek da mu pełną swobodę działania. Ponadto na początku lat 90. w Polsce brakowało nietypowych pojazdów, np. dla wojska, straży czy instytucji rządowych, a zmiana przepisów celnych związana z transformacją ustrojową sprzyjała krajowym importerom części samochodowych. To dlatego Andrzej Mazur oprócz produkcji samochodów specjalistycznych zajął się także ekspresowym (bo maksymalnie w 24 godziny) sprowadzaniem części.
Złote zasady
Motorem napędzającym rozwój firmy są cztery złote zasady: nowatorstwo, szybka reakcja na rynkowe zmiany, traktowanie wymagań klientów jak wyzwań i specjalne podejście do konkurencji. Przewagę nad branżowymi rywalami zdobywa dzięki zapasowi materiałów produkcyjnych.
— Podobnej strategii nie stosuje ani krajowa, ani zagraniczna konkurencja. Dzięki niej cykl produkcyjny skomplikowanej zabudowy pancernej w naszej firmie wynosi trzy-cztery tygodnie. U innych podobne zamówienie może być realizowane nawet przez pięć-sześć miesięcy — chwali się prezes Mazur.
Powodów do dumy może wymienić więcej. Od 1997 r. Germaz jest autoryzowanym dilerem Forda, a od 2003 r. współpracuje z firmą Schmitz GmbH, niemieckim producentem samochodów dla straży pożarnej. Razem budują i sprzedają auta pożarnicze. Germaz jest też jedynym przedstawicielem na Polskę firmy Sortimo International, produkującej specjalistyczne zabudowy warsztatowe, oraz wyłącznym dostawcą fabrycznej instalacji gazu do samochodów Ford Fiesta.
Docenili ich
Z takimi partnerami łatwiej sprzedawać na światowych rynkach. Germaz ma klientów w USA, Szwecji, Anglii, Niemczech, Iraku, Afganistanie i Afryce. Eksport stanowi 25 proc. sprzedaży firmy. W zdobywaniu zagranicznych kontraktów pomogła obecność na międzynarodowych targach, organizowanych m.in. przez ONZ. A w 1997 r. Germaz podczas Międzynarodowych Targów Poznańskich Securex otrzymał złoty medal za zabudowy do samochodów. Aż trudno sobie wyobrazić, że działalność produkcyjną zaczynał na 500 mkw.
— Dziś mamy 8 tys. mkw. hal produkcyjno-serwisowych. Nowoczesne i dobrze wyposażone zaplecze techniczne umożliwia realizację zarówno dużych kontraktów, jak i małych, nietypowych zleceń. Większość dotychczasowych inwestycji finansowaliśmy ze środków własnych — mówi założyciel firmy.
Myślą o fachowcach
Germaz organizuje praktyki dla studentów Politechniki Wrocławskiej, dzięki czemu co roku zyskuje przygotowanych zawodowo specjalistów. Z kolei pracownicy uczelni opracowują dla firmy rozwiązania konstrukcyjno-projektowe. Ostatnim była adaptacja samochodu terenowego na wielofunkcyjny samochód opancerzony specjalnego przeznaczenia. Przerobienie auta osobowego na opancerzony bankowóz, karawan, auto izotermiczne, aluminiowy kontener, laboratorium mobilne, auto dla niepełnosprawnych albo dla ekip radiowych i ochroniarskich to w Domu Samochodowym Germaz codzienność. W ofercie jest też sprzęt dla branży budowlanej, np. żurawie, wywrotki, skrzynie ładunkowe z platformą załadowczą. Od wysokiej jakości tych pojazdów i sprzętu często zależy ludzkie życie. Dlatego współpraca z profesjonalistami to podstawa.
— Nad solidnością naszych materiałów, np. kuloodpornych, stosowanych do produkcji bankowozów, czuwa Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Lądowych prowadząca badania balistyczne. Jakość wykonania samochodów pożarniczych sprawdza Centrum Naukowo-Badawcze Obrony Przeciwpożarowej — wyjaśnia Andrzej Mazur.
Germaz ma certyfikaty Systemu Zarządzania Jakością PN-EN 9001-2001 i AQUAP 2110:2003 wydane przez Zakład Systemów Jakości i Zarządzania Ministerstwa Obrony Narodowej.



