Nie tylko dla elit

opublikowano: 11-02-2015, 00:00

Kto nie pamięta czasów, gdy systemy były zarezerwowane dla wąskiej grupy menedżerów i specjalistów? Dziś ERP-y się demokratyzują.

System ERP, z którego do niedawna korzystała spółka Timago International Group z Bielska-Białej, okazał się niewydolny. Nie dostarczał wystarczających danych analitycznych. Wymagał też znacznych nakładów finansowych, które nie zawsze się zwracały. Jeszcze kilka lat temu ten wytwórca i dystrybutor sprzętu rehabilitacyjnego i ortopedycznego byłby skazany na zakup rozwiązania przeznaczonego dla małych i średnich firm. Zadecydowałyby o tym jego budżet i czas wdrożenia. Sęk w tym, że takie stosunkowo proste narzędzie nie zaspokajałoby wszystkich potrzeb bielskiej firmy. Ale dzisiaj rynek oferuje już wiele zaawansowanego oprogramowania, na które mogą sobie pozwolić także przedsiębiorstwa o mniejszych możliwościach inwestycyjnych. Timago wybrało system Impuls EVO — skomplikowany, jeśli chodzi o liczbę modułów, lecz łatwy w obsłudze.

Produkt BPSC jest wprawdzie przeznaczony dla większych instytucji, ale po modyfikacjach z powodzeniem może służyć także średnim podmiotom, które muszą usprawnić finanse i księgowość, kadry i płace, gospodarowanie środkami trwałymi, materiałami, dystrybucją i CRM, a także mobilne zarządzanie magazynem. Jak informuje Adam Jany, prezes Timago International Group, do Impulsu EVO przekonało go m.in. dodanie funkcjonalności B2B i portalu handlowców. Firma współpracuje z ponad 900 odbiorcami w Polsce, Czechach, Niemczech, Belgii i na Litwie. Nie może się więc obyć bez modułów podnoszących satysfakcję klientów.

— Rozbudowane funkcjonalności B2B i sprzedażowe poprawiają jakość komunikacji między pracownikami i kontrahentami firmy. Dobrze wiedzieć jak najwięcej o realizowanych zamówieniach, stanie obrotów i należności oraz szansach wspólnego rozwoju dzięki nowym produktom. Impuls EVO udostępnia na bieżąco takie informacji i oferuje wiele udogodnień, co wpłynie na obustronne korzyści handlowe — uważa Adam Jany.

Wdrożenie w Timago obrazuje nową tendencję w biznesowym IT, którą można nazwać demokratyzacją ERP. Kompleksowe systemy informatyczne stają się coraz bardziej dostępne dla mniejszych firm. Wynika to z tego, że produkty te upraszcza się technologicznie. Składają się z czegoś w rodzaju puzzli będących elementem większej lub mniejszej całości. Można je dowolnie złożyći skonfigurować zależnie od potrzeb użytkownika. Dzięki takiej architekturze wprowadzenie nawet dość złożonego rozwiązania nie musi jak dawniej ciągnąć się miesiącami.

— Wyłączenie funkcjonalności dużych systemów ERP, które nie są priorytetowe dla firm z sektora MŚP, pozwala uporać się z wdrożeniem w kilka lub kilkanaście tygodni. Zastosowanie uproszczonej metodyki, właściwej dla mniej skomplikowanych przedsięwzięć typowych dla średnich przedsiębiorstw, oznacza też ograniczenie kosztów nawet o kilkadziesiąt procent w porównaniu z tradycyjnym postępowaniem — przekonuje Maryla Pawlik, dyrektor sprzedaży w BPSC.

Demokratyzacja przejawia się również w czym innym. Otóż na początku ERP-y przeznaczone były dla menedżerów odpowiedzialnych za zarządzanie firmą lub jej działami — logistyki, finansów czy produkcji. Niedawno grupa użytkowników powiększyła się o kierowników liniowych i pracowników produkcyjnych. Dzisiaj tej klasy narzędzia są wsparciem dla większości zatrudnionych (za ich pośrednictwem mają np. wgląd do swoich informacji kadrowych). Niemal powszechny dostęp do biznesowych nowinek IT wynika zarówno z przyzwolenia kadry kierowniczej, jak i z upraszczania budowy i intuicyjnego interfejsu. System ERP przestał być hermetycznym, nieprzyjaznym w obsłudze rozwiązaniem dla korporacyjnej elity, co przekłada się na wzrost efektywności jednostek, zespołów i całych firm. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu