Nie warto sprzedawać za szybko

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2002-06-11 00:00

Analitycy odradzają pracownikom pochopną sprzedaż akcji prywatyzowanych przedsiębiorstw. Ich zdaniem, największe straty ponosi się zbywając walory zaraz po ich otrzymaniu, jeszcze pod bramą zakładu.

Radosław Solan

analityk BDM PKO BP

- Decyzja o sprzedaży akcji spółki przez jej pracowników najczęściej podejmowana jest pod wpływem impulsu i tak naprawdę niewielkie znaczenie mają tu jakiekolwiek rady.

Warto również pamiętać, że pracownicy nie mają specjalnej możliwości wyceny przedsiębiorstwa na podstawie dostępnych danych. O cenie walorów de- cyduje zatem kupujący, który ma interes w tym, by jak najtaniej nabyć interesujący go pa- kiet. Z tego też powodu można powiedzieć, że cena zawiera dyskonto i jeżeli spółka wybiera się na warszawską giełdę to warto powstrzymać się ze sprzedażą.

Sławomir Gajewski

doradca inwestycyjny CS AM

- Aby właściwie wycenić akcje, pracownicy przede wszystkim powinni brać pod uwagę kondycję finansową przedsiębiorstwa. W spółkach niepublicznych uzyskanie dostępu do analiz, czy nawet danych, jest jednak niezmiernie trudne. Mimo to trzeba spróbować zebrać odpowiednie informacje oraz wycenić posiadane walory i w zależności od oferowanej ceny podjąć decyzję o sprzedaży. Jeżeli spółka jest rozwojowa, warto zastanowić się nad zatrzymaniem akcji do czasu giełdowego debiutu, o ile oczywiście jest on brany przez zarząd pod uwagę.

Marcin Brendota

analityk DM BOŚ

- Dotychczasowa praktyka pokazuje, że handel akcjami pracowniczymi spółek zamierzających wejść na GPW, zwłaszcza pod tzw. bramą, odbywa się po cenach niższych niż późniejszy debiut. Z tego powodu warto powstrzymać się z decyzją o sprzedaży. Przykład PZU może jednak skłaniać do innych działań. Strategia prywatyzacyjna, zwłaszcza dotycząca harmonogramu realizacji poszczególnych zadań, wskazuje, że wejście na parkiet może zostać znacząco przesunięte w czasie.