Niecierpliwi oddają akcje Swarzędza

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 2008-05-20 00:00

Nowa strategia producenta mebli niewiele pomogła giełdowym notowaniom firmy. Przynajmniej na razie

Tydzień nie zaczął się dobrze dla akcjonariuszy Swarzędza. Wczoraj na zamknięciu za walor producenta mebli płacono 56 groszy, czyli 3,5 proc. mniej, niż w piątek. W trakcie sesji akcje taniały nawet o 5 proc. Niewielkim pocieszeniem dla inwestorów mogą być tylko obroty, które nie odbiegały od średniej z ostatnich kilkunastu sesji. Zmartwieniem — że kilkusesyjny odpoczynek kursu w trendzie bocznym nie poskutkował wzrostami. Kurs Swarzędza powoli, ale systematycznie osuwa się w kierunku minimum z połowy stycznia, czyli 46 groszy.

Inwestorów mógł zawieść raport finansowy I kwartału. Choć na pierwszy rzut oka prezentuje się lepiej niż rok wcześniej. Swarzędz zakończył I kw. stratą netto w wysokości 1,21 mln zł. Rok wcześniej był 1,72 mln zł na minusie. Wynik operacyjny też był nieco lepszy — strata zmniejszyła się do 1,31 mln zł (z 1,68 mln zł.). Warto zauważyć, że rezultaty poprawiły „pozostałe przychody operacyjne” (2,57 mln zł wobec 0,63 mln zł przed rokiem). Gdyby nie to — byłoby gorzej. W Swarzędzu mocno wzrosły koszty sprzedaży i ogólnego zarządu (odpowiednio o 85 proc. i 119 proc. rok do roku). Zarząd spółki tłumaczy to rozbudową sieci handlowej, wydatkami na adaptację i wyposażanie nowych obiektów oraz zatrudnianiem nowych pracowników. Przychody producenta mebli, głównie z podstawowej działalności, wzrosły w I kwartale prawie o 20 proc. (do 5,02 mln zł.). Warto zauważyć, że rok temu były to głównie przychody ze sprzedaży towarów i materiałów. Zarząd twierdzi, że ta pozytywna tendencja powinna się utrzymywać w kolejnych kwartałach.

Wyniki kwartalne Swarzędza pozostawiają niedosyt. Trudno się jednak spodziewać, żeby efekty nowej strategii wdrażanej zaledwie od kilku miesięcy już przełożyły się na wyniki. Zwłaszcza że nowy zarząd, który zaczął pracę w październiku ub.r., otwarcie mówił, aby akcjonariusze nie liczyli na zyski w najbliższych kwartałach.

Od początku roku Swarzędz otworzył cztery nowe salony sprzedaży. Stopniowo ma zamykać te, które uznaje za nierentowne. W nowych placówkach zaczyna też prezentować poszerzoną ofertę. Na razie są to m.in. wykładziny, tapety i szkło dekoracyjne. Wkrótce dodatków ma być więcej. Szersza będzie też oferta mebli. W przyszłym tygodniu na targach branżowych spółka zaprezentuje pierwsze efekty pracy z projektantami. Ich zadaniem jest „odmłodzenie” grupy docelowej klientów. Na razie nie wiadomo, kiedy nowe kolekcje przełożą się (dodatnio) na wyniki spółki.

Co dalej

czekając na efekty

Giełdowi gracze pamiętają obietnice bez pokrycia poprzednich władz Swarzędza. Zaufanie do nowego zarządu jest więc ograniczone. Przynajmniej dopóki strategia nie przełoży się na wyniki.