Z praktycznych aspektów obecności na rynku warto wspomnieć o tym, że w weekend w USA doszło do zmiany czasu, a w Europie podobna zmiana zajdzie dopiero za dwa tygodnie. Zatem przez te dwa tygodnie terminy wydarzeń w USA będą przyspieszone o godzinę względem zwyczajowych.
W kalendarzu wydarzeń makroekonomicznych nie ma dziś zbyt wielu ciekawych punktów. Jutro będzie pod tym względem trochę lepiej, a zacznie się od danych z Chin. W nocy pojawi się dynamika sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej oraz towarzysząca im informacja o zmianie wielkości inwestycji w aglomeracjach. Później, o poranku, poznamy dane z brytyjskiego rynku pracy, polskiej inflacji (oficjalna publikacja), produkcji przemysłowej w strefie euro oraz niemieckiego wskaźnika ZEW. Po południu przyjdzie czas na dane o amerykańskiej inflacji na poziomie producentów.
W środę zainteresują nas dane o sprzedaży detalicznej w USA, polskiej inflacji bazowej, ale wydarzeniem dnia będzie posiedzenie FOMC, na którym najprawdopodobniej dojdzie do pierwszej podwyżki stóp procentowych. W czwartek o polityce pieniężnej debatować będzie brytyjski Komitet Polityki Pieniężnej Tego dnia pojawią się również dane z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz poznamy dynamikę tamtejszej produkcji przemysłowej. Na koniec tygodnia w planie jest jeszcze posiedzenie Banku Japonii, dane o polskiej produkcji przemysłowej i cenach produkcji sprzedanej, a także informacja o wynagrodzeniach w polskim sektorze przedsiębiorstw. Po południu z USA napłyną dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym i wskaźnikach wyprzedzających.
Na rynku ropy naftowej cena baryłki WTI znajduje się w okolicy 106 dolarów. Cofnięcie z okolicy 130 jest zauważalne, ale nadal mamy tu do czynienia z trendem wzrostowym. Na rynku złota wciąż wahania odbywają się w okolicy 1970 dolarów za uncję. Tu do głosu dochodzą przypuszczenia, że rynek będzie obciążony podażą ze strony Rosji, która będzie zmuszona zredukować część swoich rezerw złota.
Notowania dolara amerykańskiego lekko się podnoszą. Kurs EURUSD spada do 1.09, a GBPUSD do 1.3000. Także AUDUSD się obniża schodząc do 0.7240. USDCAD rośnie nieznacznie do 1.2780, ale to wahania w ramach znanego przedziału. Za to ruszył USDJPY. Tu mamy wzrost do 117.80. Opór w okolicy 118.60 coraz bliżej.